Masz mieszkanie w budowie? Sprawdź jak wziąć na nie kredyt

Kilka ostatnich lat to zdecydowany wzrost sprzedaży mieszkań deweloperskich, czyli niewykończonych. Tłumaczyć to może zdecydowanie niższy koszt zakupu takiego mieszkania oraz bardzo bogata oferta deweloperów. Mimo, iż brzmi to zachęcająco, rozwiązanie to kryje w sobie także kilka minusów. Po pierwsze wiąże się to z wydłużonym czasem oczekiwania na odbiór mieszkania, a po drugie – konieczność jego wykończenia. Sam okres budowy takiego mieszkania trwa około dwóch lat, ale w tym samym czasie zobligowani jesteśmy do spłacania rat zaciągniętego kredytu mieszkaniowego. Poza tym musimy jeszcze za coś się utrzymać, opłacić rachunki wynikające z wynajmu zajmowanego lokum lub jego utrzymania.

Rata w transzach – co się za tym kryje?

Jak już wcześniej pisaliśmy, pierwsze raty kredytu zaciągniętego na kupno mieszkania w budowie, nie są wysokie. Wynika to z tego, że wypłacany jest on stopniowo, wraz z postępem prac na budowie. Rozkład transz różni się w zależności od tego, na jakim etapie budowy jesteśmy. A więc zacząć możemy od 10 % przy samym podpisaniu umowy deweloperskiej, idąc przez 15% przy tak zwanym stanie zerowym, 20% przy stanie surowym otwartym i zamkniętym, a kończąc na 25% po wykonaniu prac zewnętrznych (elewacja, tynki, szlichty) i 10% po otrzymaniu prawomocnego już pozwolenia na użytkowanie mieszkania.

Wydawać by się mogło, że to koniec udogodnień dla potencjalnego kredytobiorcy. Nic jednak bardziej mylnego. Kiedy kredyt wypłacany jest w transzach towarzyszy mu nierozerwalnie tak zwana karencja w spłacie. Oznacza to nic innego, jak konieczność spłacania samych odsetek, jeszcze bez kapitału. Warto więc jeszcze przed podpisaniem umowy wykonać symulację dla kwoty naszego kredytu. Będziemy wówczas dokładnie wiedzieli, jak wyglądać będzie ewentualny harmonogram spłacania zobowiązania.

Od minimum do maksimum

Wypłacanie rat w transzach znacznie odciąża nas finansowo na początku procesu ich spłacania. Jednak z kolejnym półroczem wzrasta o kolejną kwotę, by na końcu okresu karencji osiągnąć już całkiem pokaźną sumkę. W tym momencie obowiązuje nas jeszcze okres karencji, a więc spłacamy same odsetki. Po jego zakończeniu wymagana do spłaty rata może skokowe wzrosnąć od początkowego 250 zł do ponad 1500 zł. Niektóre banki, z myślą o pożyczkobiorcach, przedłużają taki okres karencji do 36 miesięcy, licząc od dnia uruchomienia pierwszej transzy. Na rynku zaczęły pojawiać się banki, które dopuszczają możliwość odroczenia spłaty kapitału oraz odsetek jednocześnie. Jednak operacja taka wiąże się z dodatkowymi kosztami.

Ulgi kosztują…

Mimo, iż karencja to bardzo korzystne dla kredytobiorcy rozwiązanie, nie w każdym przypadku się sprawdza. Zdecydowanie nie jest ona na rękę tym, którzy chcą rozpocząć jak najszybsze spłacanie zobowiązania. Wówczas, dwu lub trzy letni okres karencyjny może go tylko spowolnić. Poza tym, takie szybsze rozpoczęcie spłacania rat uchroni kredytobiorcę przed nagłym skokiem raty po skończeniu wypłacania transz. Dodatkowo jeszcze sama karencja podnosi koszt kredytu o niemałe kilka tysięcy złotych, ponieważ w trakcie jej obowiązywania płacimy odsetki przy niezmniejszającym się saldzie zadłużenia.

Obowiązkowa karencja

Niestety, kredyt wypłacany w transzach ściśle związany jest z okresem karencji i nie sposób z niego zrezygnować. Większość banków bowiem odgórnie „wpisuje” ją w kredyt. Dla banku sporym utrudnieniem byłaby sytuacja, w której saldo rosłoby wraz z wypłatą kolejnych transz, oraz malało w wyniku spłaty zadłużenia. Niektóre banki jednak dopuszczają możliwość rozpoczęcia spłacania pożyczonej sumy zaraz po wypłacie określonej liczby transz.

Istnieje jednak grupa klientów, która napierać będzie na ominięcie karencji. Dla takich osób bank ma do zaproponowania dwa rozwiązania. Po pierwsze klient może od razu wypłacić cały kredyt i część, która przeznaczona jest na spłatę przyszłych rat, umieścić na wysokooprocentowanym rachunku. Taka opcja znakomicie sprawdza się w przypadku kredytów zaciągniętych w obcej walucie. Dzięki temu bowiem klienci w skuteczny sposób mogą pozbyć się ryzyka związanego z wypłatą transz po niższych kursach. Innym rozwiązaniem jest nadpłata raty i rezygnacja z ostatniej transzy kredytu. W praktyce oznacza to jednak konieczność sporządzania i podpisania aneksu do umowy kredytowej, co również kosztuje (około 200 zł).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>