Jak wybrać najlepszy kredyt refinansowy?

Bardzo często klienci posiadający na swoim koncie obarczony wysokimi kosztami kredyt pod hipotekę, zwyczajnie nie są w stanie go udźwignąć. Wpływ na to może mieć wiele czynników, np. gorsza sytuacja finansowa związana ze zmianą pracy na mniej płatną, albo nawet utrata pracy. Jak wiadomo niewywiązanie się z zobowiązań w tym przypadku może mieć bardzo przykre konsekwencje. Złotym rozwiązaniem w tym przypadku może okazać się kredyt refinansowy.

Jego przewaga nad klasycznym kredytem hipoteczny wynika głównie z jego niższego oprocentowania, a także pewnego rodzaju większej wiarygodności tej formy wsparcia finansowego. Wydawać by się mogło, że wybrane wcześniej z ogromną starannością wyjście jest najlepsze. Oczywiście w chwili zaciągania kredytu tego typu mogło tak być, jednakże rynek nie jest pasywnym zjawiskiem, a ostanie obserwacje wskazują raczej na gorsze warunki niż kilka lat wcześniej.

Ażeby dokładnie prześledzić różnice pomiędzy kredytem hipotecznym a refinansowym, należy przytoczyć pewne przykłady z życia wzięte, wówczas zasadnicza przewaga drugiej formy, będzie lepiej zauważalna. Przyjmijmy, że państwo Kowalscy po uprzednim skonsultowaniu swojej sytuacji finansowej z doradcą, decydują się na konkretny bank. Panujące wówczas stopy procentowe osiągnęły wówczas próg nieco ponad 5 procent. Jednakże sytuacja na rynku szybko okazała się mało stabilna, a co za tym idzie marża znacznie wzrosła. Jakie opcje Państwo Kowalscy mają w takim położeniu?

Otóż oczywiście przysługuje im prawo do wprowadzenia pewnych zmian w dotychczasowej umowie. Jednakże z uwagi na fakt, iż pozostanie przy jej pierwotnych założeniach, jest bardziej korzystne dla instytucji bankowej, może nie przynieść to żadnego rezultatu. Kolejnym pomysłem jaki się nasuwa, jest staranie się o kolejny kredyt, w takim wymiarze, aby umożliwił spłacenie starych zobowiązań. To z pozory łatwe i przyjemne rozwiązanie, w rzeczywistości może okazać się trudnym orzechem do zgryzienia. Pamiętać należy zawsze o opłatach związanych z zaciąganiem nowego kredytu, czy też łączących się ze wcześniejszą spłatą starego. Mogą to być całkiem pokaźnie kwoty pieniędzy.

Oczywiście może się okazać, że wypracowane przez nas na drodze negocjacji warunki, są jak najbardziej do przyjęcia. Nie można zapominać jednakże, jeśli wpadniemy na pomysł zaciągania zobowiązań wobec banku w innej walucie niż rodzima, o zjawisku spread’u walutowego, który jest niczym innym jak różnicą będącą wynikiem różnych kursów kupna i sprzedaży danej waluty. Bank swobodnie może korzystać z dobrodziejstw owego zjawiska, wybierając korzystniejszy dla siebie przelicznik. Należy więc zwrócić szczególną uwagę na ten aspekt, przy zaciąganiu kredytu w obcej walucie, gdyż różnica w wartości kursu pomiędzy poszczególnymi bankami może wynosić nawet 10 procent. W związku z tym zaciągnięcie zobowiązania w banku, w którym dotychczas państwo Kowalscy nabywali produkty, będzie dobrym rozwiązaniem, jeżeli przelicznik jest korzystnie ustalana na rzecz klienta.

Może także zaistnieć sytuacja, kiedy wspomniane już państwo zaciągnęło kredyt przy wysokiej marży, a ta po pewnym czasie zmalała. Wówczas nie należy cieszyć się zawczasu, gdyż warto przeanalizować wszystkie dodatkowe koszty zaciągniętych zobowiązań. Jeżeli wówczas będzie funkcjonował spread walutowy na niższym poziomie, a co za tym idzie raty będą opłacane zgodnie z niższym kursem, kredyt refinansowany także będzie ciekawą ewentualnością. Dzięki niej właśnie zyskamy sposobność do płacenia niższych rat, mimo iż towarzyszyła nam będzie nieco odmienna forma kredytu.

W jakim banku kredyt hipoteczny – na co zwrócić uwagę?

Bank jest instytucją, która aby prawidłowo funkcjonować musi zarabiać sama na siebie. W związku z tym nie może rozdawać kredytów na prawo i lewo nie pobierając przy tym żadnych opłat. Jak wysokie one są wiedzą kredytobiorcy, których kieszenie zostały nieźle wyczyszczone. Nie każdy jednak bank postępuje w ten sposób, są bowiem placówki, które nie są tak zachłanne.

Zacznijmy od prowizji

Opłaty za samo przyznanie kredytu stanowią dopiero początek kosztów związanych z całym procesem kredytowania. Kolejne są te związane z prowizją od otrzymania hipoteki, a sięgają około 2 procent. Nierzadko doliczyć należy również koszty wyceny nieruchomości, zazwyczaj jest to kwota kilkuset złotych. Bank może także doliczyć różnego rodzaju ubezpieczenia, czyli polisy zdrowotne lub te związane z ryzykiem utraty pracy.

Ubezpieczenia, ubezpieczenia i jeszcze raz ubezpieczenia

Każdy bank pobiera od swoich klientów składki dotyczące ubezpieczenia braku wkładu własnego dotyczący sytuacji, w której kredyt przekracza wyznaczony przez bank jako krytyczny wskaźnik relacji wartości kredytu do wartości nieruchomości. Płacone jest ono zazwyczaj z góry za kilka lat. Co ciekawe, po upływie tych lat nalicza się je ponownie, jednak zależy to od wartości samego kredytu. Obowiązkowe jest również ubezpieczenie pomostowe, które dotyczy płatności na rzecz banku do chwili uzyskania wpisu hipoteki w księdze wieczystej.

Spread dla biorących kredyt w obcej walucie

Co z tymi, którzy zastanawiają się nad kredytem walutowym? Ważne jest, aby pamiętali oni o tak zwanym spreadzie, czyli różnym kursie wypłaty i spłaty pożyczki. Większy koszt będzie wynikał ze znaczniej różnicy między nimi. Zaznaczyć należy, że jest on naliczany nie tylko w związku z samym kredytem, ale również w związku z należącymi do niego odsetkami. Kiedy uwzględnimy ten fakt zobaczymy, że całkowity koszt kredytu wzrośnie o kilkanaście procent.

Nie spodziewaj się, że wyjdziesz tylko z hipoteką

Jak każdy przedsiębiorca, tak i bankowcy liczą na jak największy zysk. Kiedy więc przychodzi do nich klient, chcą, obok kredytu hipotecznego, sprzedać mu jak największą ilość produktów mu towarzyszących. Może to być więc dodatkowe ubezpieczenie, rachunek bankowy, karta kredytowa itd. Nierzadko są one obowiązkowe, co znowu zwiększy koszt kredytu.

Kalkulator zdolności kredytowej – kredyt hipoteczny

Dzięki kalkulatorowi możemy skutecznie obliczyć wysokość maksymalnej kwoty zobowiązań, na jakie banki wyrażą zgodę udzielając nam kredytu. Oczywiście wysokość tejże kwoty może być różna w zależności od banku – wynika to z faktu stosowania różnych kryteriów uwzględnianych podczas symulacji oraz rodzaju waluty, w jakiej zostałby wydany. Wyliczając potencjalny kredyt kalkulator zdolności kredytowej uwzględnia takie czynniki, jak:

  • dochód netto
  • liczba osób w gospodarstwie
  • całkowita suma rat kredytowych
  • pozostałe zobowiązania miesięczne
  • wydatki związane z utrzymaniem gospodarstwa domowego
  • limity na kartach kredytowych
  • okres kredytowania
  • oprocentowanie kredytu

Wymienione wyżej czynniki należą do najważniejszych, które bierze się pod uwagę wyliczając zdolność kredytową. Jednak nie są one jedyne. Aby poznać dokładny i bardziej szczegółowy wynika należałoby skontaktować się z doradcą bankowym, który udzieli szczegółowych informacji.

Czy warto więc korzystać z kalkulatorów zdolności kredytowej?

Bank udzieli nam kredytu tylko pod warunkiem, że posiadamy zdolność kredytową. Jest to najważniejszy czynnik przesądzający o zaakceptowaniu wniosku bądź jego odrzuceniu. Obecnie banki zaostrzyły troszeczkę zasady udzielania pożyczek podwyższając poprzeczkę związaną ze zdolnością kredytową. Dlatego też nie każdy, kto stara się o kredyt, dostanie upragnioną gotówkę.

Każdy bank podchodzi indywidualnie do swoich klientów obliczając ich zdolność kredytową. Zanim jednak udamy się do banku warto skorzystać z kalkulatora zdolności kredytowej, dzięki któremu jeszcze przed wizytą u doradcy bankowego przekonamy się, czy faktycznie mamy szansę na pożyczkę. Dokonując symulacji za pomocą tego narzędzia należy pamiętać, że jest to tylko i wyłącznie symulacja i może odbiegać nieco od rzeczywistości. Nie należy więc wyliczeń tych traktować stuprocentowo pewnie. Może to być jednak pewna wskazówka, podpowiedź, dzięki której możemy zorientować się o jaką kwotę pożyczki możemy się starać.

Wyliczanie zdolności kredytowej wymaga od potencjalnego klienta podania odpowiednich danych i niezależnie od tego czy wyliczamy ją sami w zaciszu domowym, czy też korzystamy z pomocy doradcy bankowego. Powinniśmy więc podać między innymi wysokość naszych dochodów – pod żadnym pozorem jednak nie należy ich zawyżać. Jeżeli bowiem podamy nieprawdziwe dane symulacja nie będzie miała większego sensu, a późniejsza wizyta w banku może tylko rozczarować. Nie mówiąc już o tym, że podawanie błędnych informacji grozi konsekwencjami karnymi.

Zawyżanie wysokości zarobków bądź też ukrywanie innych zaciągniętych zobowiązań to przecież najzwyklejsze oszustwo. Postępując niezgodnie z prawdą należy liczyć się z przykrymi konsekwencjami. Internetowy kalkulator zdolności kredytowej jest narzędziem bardzo przydatnym i praktycznym. Warto z niego skorzystać w sytuacji, gdy chcemy poznać swoje szanse na przyznanie kredytu. Nie należy traktować go jednak jak wyroczni – każdy bank bowiem sam zadecyduje według swoich własnych zasad, czy przyzna nam dany kredyt, czy też nie.

Kredyt hipoteczny we frankach – sprawdź najlepsze oferty

Jeszcze niedawno, a więc jakieś 10 czy 15 lat temu, Polacy bardzo chętnie zaciągali kredyty, zwłaszcza te hipoteczne, we frankach szwajcarskich. Comiesięczne raty były znacznie niższe niż te, jakie należałoby spłacać, gdyby kredytobiorca zdecydował się na złotówki. Wszystko za sprawą niskich stóp procentowych panujących w Szwajcarii.

Dzięki temu, że w tamtych czasach kurs franka szwajcarskiego był wyjątkowo stabilny, niższe były także koszty kredytowe. Nic dziwnego więc, że spora część polskich kredytobiorców decydowała się na zaciągnięcie zobowiązania właśnie w tej walucie. Obecnie, mimo pozostających na niskim poziomie stóp procentowych, kredyt we frankach zdaje się być droższy. Co za tym idzie, polscy kredytobiorcy musieli przez kilka miesięcy 2011 i 2012 roku spłacać znacznie wyższe raty kredytowe.

Obecnie w Polsce także panują wyjątkowo niskie stopy procentowe. W związku z czym kredyty we frankach szwajcarskich straciły na popularności, szczególnie gdy doliczy się do tego wysoką cenę za wycenę obcej waluty. Jeszcze kilka lat temu kredyty w takiej walucie jak Fran szwajcarski należał do wiodących zobowiązań udzielanych przez banki z zabezpieczeniem hipotecznym. Obecnie Polacy większe korzyści wynoszą z kredytów zaciąganych w złotówkach. Wynika to z faktu, że koszty kredytów we frankach są znacznie wyższe od tych zaciąganych w walucie rodzimej.

Kredyty brane w złotówkach kilka lat temu, powiedzmy 10 czy 15, były sporo droższe. Spowodowane to było wysoką stopą procentową panującą w kraju wywołującą z kolei wysoki Wibor, który stanowczo wpływa na wysokość oprocentowania kredytów hipotecznych w walucie rodzimej. Wysokie oprocentowanie oznaczało podwyższone koszty kredytu, niższą zdolność kredytową, a także wyższe comiesięczne raty. Korzystniejsze było więc decydowanie się na kredyty we frankach szwajcarskich.
Zaciągając kredyt we frankach szwajcarskich należy zastanowić się również nad kwestią ubezpieczenia. Banki chętnie proponują takie wyjście, ponieważ tym samych chronią swoich klientów przed ryzykiem wzrostu LIBOR, a więc stawki ceny pieniądza na rynku międzybankowym. Poza tym jest on bazą wypadową ceny kredytów hipotecznych zaciągniętych właśnie we frankach szwajcarskich.

Obecnie LIBOR utrzymuje się na poziomie zerowym, jednak nie można nigdy przewidzieć, czy szybko nie wzrośnie do 2 lub 3 %. Wykupione ubezpieczenie chroni kredytobiorcę przed wzrostem comiesięcznej raty. Warto więc zainwestować w taką dodatkową ochronę by w przyszłości ustrzec się problemów z terminowym spłacaniem zobowiązania.

Kalkulator wysokości rat kredytu hipotecznego – symulacja kredytu

Kupno mieszkania nie należy do najłatwiejszych decyzji w życiu. Nie należy więc podejmować jej zbyt pochopnie i nieprzemyślanie. Znalezienie odpowiedniej i najbardziej korzystnej oferty zajmuje troszeczkę czasu, ale z pomocą kredytobiorcom przychodzi Internet, dzięki któremu przeanalizowanie ofert znajdujących się na rynku jest o wiele prostsze i szybsze. Do wykorzystania są między innymi kalkulatory, rankingi oraz porównywarki umożliwiające błyskawiczną ocenę i wyróżnienie najlepszego kredytu mieszkaniowego.
W poniższym artykule skupimy się na jednym z takich symulatorów, który już po jednym kliknięciu ukierunkuje nas na najkorzystniejsze oferty.

Symulatory ułatwiają wstępną analizę jednak nie można wierzyć im stuprocentowo. Instytucje finansowe dostosowują swoje oferty i warunki, na jakich udzielany jest kredyt do wielu czynników. Kalkulator kredytu mieszkaniowego powinien jedynie wskazać te oferty, które powinny nas najbardziej zainteresować. Ostateczny koszt kredytu mieszkaniowego zależy od wielu czynników. Należą do nich między innymi wiek kredytobiorców, wkład własny i jego wysokość, ilość osób przystępujących do kredytu oraz wysokość ich zarobków, historia zatrudnienia, wykonywane zawody, średnia wysokość pensji z ostatnich trzech lub sześciu miesięcy, lokalizacja nieruchomości oraz jej wartość na rynku lokalnym, a także pozytywna historia w Biurze Informacji Kredytowej jak i pozostałe zobowiązania, do których zaliczyć można na przykład karty debetowe.

Czynników składających się na całkowity koszt kredytu jest wiele, dlatego żaden kalkulator nie będzie w stanie uwzględnić jest w taki sposób, w jaki zrobiłby to bank analizując nasze słowa oraz weryfikując dostarczone dokumenty. Mimo wszystko tego typu narzędzia bardzo ułatwiają życie potencjalnym pożyczkobiorcom. W sytuacji na przykład, w której miesięczna rata w przypadkowym banku wynosić będzie o 600 złotych więcej, praktycznie nie da się wynegocjować korzystniejszych warunków niż najtańsza oferta.

Łatwo stąd wywnioskować, że wybranie odpowiedniego banku, z którym podpiszemy umowę nie jest wcale takie proste. Dlatego decyzji takiej nie można podejmować w sposób pochopny i nieprzemyślany. Nikt przecież nie chce przepłacać i narażać się na dodatkowe koszta. Kalkulatory kredytów mieszkaniowych traktujmy więc lekko z rezerwą i na ich podstawie przygotujmy sobie wstępną listę banków, do których warto udać się po dalsze informacje.

Każdy, kto dba o swoje interesy i o interesy swojej rodziny z pewnością nie będzie chciał przepłacać i aby tego uniknąć przeprowadzi dokładną analizę wszelkich możliwości. Dopiero po dogłębnym przemyśleniu tematu podejmie decyzję o ewentualnym kredycie. Nie ma w tym nic dziwnego – trudno sobie wyobrazić podejmowanie tak ważnych wyborów bez uprzedniego porównania chociażby kilku ofert. Żyjemy jednak w czasach, w których zabieganie, praca, dom i pozostałe obowiązki uniemożliwiają nam skrupulatne przejrzenie wszystkich ofert.

Banki świetnie zdają sobie z tego faktu sprawę. Biorą również pod uwagę to, że klienci nie posiadają fachowej wiedzy z zakresu udzielania kredytów aby samodzielnie ocenić, czy dany kredyt jest opłacalny czy też nie. Dlatego często proponują potencjalnym pożyczkobiorcom skorzystanie z kalkulatorów, które obliczą wysokość comiesięcznych rat przy założonym kredycie. Kalkulator w swoich obliczeniach uwzględnia informacje dotyczące rzeczywistej rocznej stopy procentowej (RRSO), marżę, prowizję oraz wysokości miesięcznej raty.

Kredyt mieszkaniowy dla młodych małżeństw od ręki

Do dziś nie wiadomo, jaką formę przybierze nowy program rządowy mający na celu wsparcie budownictwa mieszkaniowego. Program „Mieszkanie dla młodych” skierowany do młodych małżeństw oraz osób samotnych do 35 roku życia, które chcą kupić mieszkanie na rynku pierwotnym już dawno miał wejść w życie. Obiecaną dopłatą mają zostać objęte mieszkania do 75 metrów kwadratowych.

Wyznaczonego wskaźnika nie będzie mogła również przekroczyć jego cena. Poza tym, osoby chcące skorzystać z takiego dofinansowania nie mogą widnieć jako właściciele innego mieszkania.Może wydawać się, że zadań do wykonania jest zbyt wiele, jednak nauczony programem „Rodzina na Swoim” ustawodawca wprowadza obostrzenia, ponieważ jak twierdzi „wyobraźnia kredytobiorców i deweloperów nie ma granic”.

Maksymalnie 35 lat

Nierzadko, przy programie „Rodzina na Swoim” zdarzały się sytuacje, w których w placówce bankowej pojawiał się nastolatek w otoczeniu rodziców. Chciał on się powoli usamodzielniać więc trafił idealnie – program bowiem skierowany był właśnie do ludzi młodych. W przypadku, kiedy młoda osoba nie mogła przedstawić dochodów bądź też były one zbyt małe, by wystarczyły na uzyskanie zdolności kredytowej, pomoc oferowali rodzice. Głównym kredytobiorcom oraz przyszłym właścicielem nieruchomości stawało się dziecko. Rodzice byli jedynie współkredytobiorcami i gwarantowali poprzez swoje dochody wypłacalność oraz terminowe spłacanie rat.

Ważna jest powierzchnia mieszkania

Powyższe kryterium odnosi się tylko i wyłącznie do powierzchni użytkowej. W sytuacji, w której jedno z pomieszczeń mieszkania nie jest przeznaczone do mieszkania warto skontaktować się z architektem i dokonać odpowiednich zmian w projekcie. Można na przykład zmienić jego kategorię na pomieszczenie gospodarcze – jego powierzchnia nie jest wliczana do powierzchni użytkowej. Jeżeli w mieszkaniu występują skosy warto także go poprosić o przeliczenie powierzchni użytkowej.

Programem „Mieszkania dla młodych” odjęte są tylko mieszkania

Wydawać by się mogło, że powyższe kryterium skutecznie wyłączyło z programu domy jednorodzinne. W rzeczywistości jednak wystarczy, że deweloper w ramach tej jednej nieruchomości wyznaczy co najmniej dwa mieszkania nie przekraczające powierzchni 75 metrów kwadratowych. Program umożliwia kredytobiorcy nabycie tylko jednego z nich.

Z kolei w programie „Rodzina na Swoim” narzeczeni kupowali mieszkania obok siebie, by później bez żadnych problemów je ze sobą połączyć. Odbywało się to jak najbardziej zgodnie z prawem, ponieważ w momencie wnioskowania o kredyt nie posiadali współwłasności majątkowej. Dostawali więc dopłatę do obydwu mieszkań, a nierzadko również spory rabat u dewelopera – kupowali przecież od niego nie jedno, lecz dwa mieszkania.

Kryterium – pierwsza nieruchomość

„Rodzina na Swoim” to taki programem, który zakładał, że potencjalny kredytobiorca nie może być w posiadaniu nieruchomości w chwili składania wniosku do kredyt. Banki niechętnie weryfikowały tego typu informacje, a owa niechęć wypływała ze względu na warunki ustawy o ochronie danych osobowych. Przeważnie dane te sprawdzano poprzez wyliczenie kosztów utrzymania dla potrzeb zdolności kredytowej.

Mieszkania muszą pochodzić tylko i wyłącznie z rynku pierwotnego.

Warunek ten wymaga, aby kupowana nieruchomość nie posiadała ustanowionej już odrębnej własności lokalu. Kiedy więc kupujący ją ustanowi po raz pierwszy, będzie się ona kwalifikować jako nowa, a więc będzie pochodzić z rynku pierwotnego. Zapis ten stwarza więc przyszłym kredytobiorcom szeroki wachlarz możliwości. Można więc na przykład zaadoptować strychy czy magazyny na lokale mieszkalne. Nic więc nie stoi na przeszkodzie do stworzenia wymarzonego loftu.

Najlepszy kredyt na mieszkanie z najniższym oprocentowaniem w Polsce

Udzielenie kredytu hipotecznego wiąże się z zakupem mieszkania, domu bądź działki. Każdy taki kredyt posiada zabezpieczenie w postaci hipoteki znajdującej się na nowo zakupionej nieruchomości. Jest to zobowiązanie na kilka, kilkanaście lat a więc warto zdecydować się na najkorzystniejszą ofertę znajdującą się na rynku. Jak jednaj ją wybrać w gąszczu propozycji? Na co należy zwrócić uwagę by później nie żałować?

Zaciągnięcie kredytu hipotecznego to poważna decyzja. Zanim więc podpiszemy umowę z bankiem skoncentrujmy się na takich kwestiach jak kwota oraz cena kredytu, waluta w jakiej chcemy go zaciągnąć, okres spłacania, rodzaj rat (malejące bądź równe), wkład własny, a także opłaty związane z obsługą kredytu.

Koszt kredytu mieszkaniowego

Całkowity koszt kredytu to najważniejsze kryterium brane pod uwagę przed podpisaniem umowy kredytowej. Ogromne znaczenie ma także wysokość oprocentowania, marża, ubezpieczenie (czasami może tego zażądać bank), prowizje oraz opłaty – notarialne, bankowe, za wycenę nieruchomości. Oprocentowanie może mieć charakter zmienny bądź stały – warto więc i na to zwrócić uwagę. Pierwsza opcja uzależniona jest od stóp procentowych ustalonych przez Narodowy Bank Polski, natomiast druga pozwala od razu przewidzieć, jak wysokie będą comiesięczne raty.

Oprocentowaniu towarzyszy marża, którą automatycznie dolicza bank. Warto więc i na ten składnik zwrócić uwagę, ponieważ realnie wypłynie on na wysokość raty. Kolejnym kryterium jest prowizja. Tu sprawa wygląda nieco inaczej, ponieważ jest to jednorazowa opłata wypłacana bankowi za udzielenie kredytu. Kredytobiorca nie ma żadnego wpływu na jej wysokość, należy więc mieć nadzieję, że nie będzie ona duża. Przy skrupulatnym i szczegółowych wyliczeniu kosztów ewentualnego kredytu pomóc może rzeczywista roczna stopa oprocentowania, tak zwane RRSO. Uwzględnia ono bowiem nie tylko oprocentowanie, ale również pozostałe koszty. Dzięki temu skuteczniej porównamy oferty różnorodnych banków.

Na jakie raty się zdecydować? Równe czy malejące?

Rodzaj rat to także bardzo ważne kryterium przy wyborze kredytu hipotecznego. Potencjalny kredytobiorca może zdecydować się na raty malejące bądź równe. Raty malejące charakteryzują się stopniowym zmniejszaniem comiesięcznej spłaty. Cechują się również niższym kosztem. Miesięczna opłata zawiera znaczną część długu a mniejszą odsetek. Dzięki temu kredyt spłacany jest o wiele szybciej, co z kolei oznacza, że z miesiąca na miesiąc maleją odsetki od pozostałej części. Z kolei raty równe to nic innego jak równa rata przez cały okres spłacania zobowiązania. Uwzględnia ona nie tylko spłatę kapitału, ale także odsetki. Największą zaletą tego typu kredytowania jest niska comiesięczna kwota do zapłaty.

Przeanalizuj dokładnie wszystkie czynniki

Pod uwagę należy wziąć także okres spłaty zobowiązania, czyli to, jak długo będziemy obciążani kredytem. Od tego zależy również wysokość comiesięcznej opłaty a także możliwość wynegocjowania w banku niższych kosztów. Jeszcze do niedawna przyszły kredytobiorca mógł spokojnie zadecydować, w jakiej walucie chciałby zaciągnąć zobowiązanie. Dziś nie jest to już takie proste. Banki bowiem znacznie ograniczyły możliwość zaciągnięcia kredytu w takich walutach jak frank czy euro. Oczywiście, produkt taki jest nadal dostępny jednak nie dla wszystkich – tylko dla tych najlepiej zarabiających.

Wybór konkretnej oferty uzależniony jest również od wysokości wkładu własnego. Bank wymaga od potencjalnego klienta wyższej kwoty przeważnie w przypadku kredytów zaciąganych w obcej walucie. To, jaką sumę jesteśmy w stanie wpłacić na początku umożliwia również określenie optymalnej kwoty kredytu. Z drugiej jednak strony bank sprawdzi w ten sposób naszą wiarygodność. Na tym nie koniec. Decydując się na konkretny kredyt hipoteczny należy przyjrzeć się także możliwości zawieszenia spłaty zobowiązania na określony czas bądź przewalutowania kredytu.

Treść nie zawsze decyduje o wyborze oferty

Prawdą jest, że to tylko od banku zależy, czy zostanie nam przyznany kredyt hipoteczny, czy też spotkamy się z odmową. Jeżeli nawet decyzja banku nie będzie nam na rękę, nie mamy co się załamywać bowiem rynek obfituje w konkurencję i można skorzystać z oferty innej placówki. Czy zawsze? Ubiegać się o kredyt hipoteczny możemy dopiero wtedy, gdy podpiszemy umowę przedwstępną kupna nieruchomości. Zgodnie z nią należy postarać się o niego w bardzo konkretnym terminie. Tu pojawia się pytanie – co zrobić, jeżeli nie uda nam się wywiązać z terminu?

Kilka słów o zadatku

Zwyczajowo wpłaca się tak zwany zadatek w chwili podpisywania umowy przedwstępnej. Ma on za zadanie zmobilizować pożyczkobiorcę do zawarcia umowy kupna sprzedaży na czas. Dzięki temu również obie strony nie zwlekają ze zorganizowaniem formalności, które wymagane są do całkowitego zamknięcia transakcji. W przypadku, w którym nie dojdzie do podpisania umowy istnieją dwa wyjścia: sprzedający może oddać dwukrotność wpłaconej kwoty bądź kupujący pożegna się z wpłaconym przez siebie zadatkiem. Pożyczka więc wręcz musi być przyznana na czas.

Bank wymaga nie dając nic od siebie

Potencjalni pożyczkobiorcy, którzy orientują się już nieco w temacie kredytów hipotecznych składają swoje wnioski na raz w kilku instytucjach. Po co? Dzięki temu mają pewność, że minimalizują ryzyko jego nieotrzymania oraz stwarzają sobie szansę wynegocjowania lepszych warunków. Wiadomo, że sam proces otrzymania pieniędzy na konto może wlec się w nieskończoność – bank wymaga kolejnych dokumentów, trzeba czekać na przygotowanie umowy itd. A my potrzebujemy go na już.

Termin zbliża się nieubłagalnie

Kiedy dni mijają jak na kalejdoskopie, a termin zapłaty zbliża się nieubłagalnie, mało kto analizuje parametry finansowe. Jego myśli skupiają się tylko wokół terminowego otrzymania kredytu. Nie zwraca się wówczas już uwagi na wysoką marżę, liczy się tylko i wyłącznie elastyczność pożyczkodawcy. To właśnie dlatego banki, które na co dzień omijane są przez klientów, w takich sytuacjach cieszą się niezwykłym powodzeniem.

by hipoteka nie była za droga

Jeszcze przed samym złożeniem wniosku kredytowego warto skrupulatnie przeanalizować swoją sytuację finansową i odpowiedzieć sobie szczerze na pytanie: czy mam po co iść do banku? Jednocześnie należałoby sprawdzić także samą nieruchomość, która jest celem zakupu i zorientować się, czy bank zaakceptuje ją jako cel zakupu. Warto także przeprowadzić kilka rozmów z przedstawicielami placówek, ze znajomymi, którzy mają taki proces za sobą – dzięki temu zdobędziemy dodatkową wiedzę w tym temacie. Na końcu należy kontrolować proces udzielania hipoteki, ponieważ to ustrzeże nas przed niemiłymi niespodziankami w przyszłości.

Kredyt hipoteczny, nagła śmierć kredytobiorcy

Śmierć kredytobiorcy jest jak najbardziej możliwym losem pewnych zdarzeń. Choć często się o tym nie wspomina, to bank stara się na taką ewentualność odpowiednio przygotować, aby nie ponieść z tego tytułu żadnych strat.

Niewykluczone jest, że kredytobiorca spłaci dług i będzie jeszcze długie lata żył w swoim nowym domu czy mieszkaniu, ale pewności nigdy nie ma. Sytuacja niespłaconego kredytu hipotecznego może być różna, zależnie od tego czy zmarły kredytobiorca był jedynym kredytobiorcą, czy może w pewnym sensie wspólnikiem, czyli wziął ten kredyt z małżonkiem.

Współkredytobiorca

Kiedy jest kilku kredytobiorców tego samego zobowiązania finansowego, to znaczy są współkredytobiorcami i jeden z nich umiera, automatycznie cały dług spada na jedną osobę. Wszelkie szczegóły w przypadku takiego postępowania należy ustalać w banku.

Kiedy samotnie pozostający dłużnik udaje się do banku, w celu ustalenia warunków dalszej spłaty, może spotkać się z propozycją chwilowego wstrzymania danej spłaty, aby ten uporządkował wszelkie sprawy, odetchnął, a następnie zebrał siły do tak odpowiedzialnego obowiązku dalszej spłaty kredytu hipotecznego.

Zdarza się, że bank przystępuje do kolejnego przeanalizowania przypadku pod względem wypłacalności. Sprawdza jakie dana osoba ma zdolności kredytowe i w jakich ratach będzie mogła ten kredyt spłacać. Jednak nie ma żadnej reguły, że tak na pewno jest i to w każdej placówce bankowej.

Jak to w małżeństwie bywa, często są dzieci. Ci mogą stać się automatycznie spadkobiercami. Jeżeli ci przyjmą spadek, być może zostaną przyłączeni do spłaty długu. To jednak również należy ustalać z bankiem i wszystkiego dowiadywać się na miejscu. Na pewno to też kwestia dogadania się między sobą.

W przypadku gdy zmarły był ubezpieczony, niekiedy jest możliwość spłaty danego kredytu z danego świadczenia z polisy. W takich sytuacjach jest bardzo dużo załatwiania i formalności. Jednak trzeba przez to wszystko przebrnąć, aby móc wyjść na prostą, po tak tragicznych wydarzeniach z ostatnich chwil.

Jedyny kredytobiorca

Kiedy zmarły był jedynym kredytobiorcą, najprawdopodobniej umowa kredytu wygaśnie. Może być też tak, że dług wraz ze spadkiem przyjmą spadkobiercy, lecz nie mają obowiązku. Dlatego wówczas cała sprawa kredytu kończy się.

Kalkulator – wybierz najlepszy kredyt mieszkaniowy dla siebie

Coraz więcej Polaków planuje zakup własnego, wymarzonego mieszkania. Jak jednak osiągnąć ten cel, gdy ceny nieruchomości w kraju nie należą do najniższych a zarobki do najwyższych? Nie sposób nie skorzystać z kredytów hipotecznych, bez których praktycznie nie ma wyjścia z tej sytuacji. Jest to jednak zobowiązanie na nawet kilkanaście lat, warto więc jeszcze przed podpisaniem umowy zorientować się w ofertach obowiązujących na rynku. W jaki sposób jednak odnaleźć ten jedyny, najkorzystniejszy, gdy nie rozumiemy co drugiego słowa z regulaminu? Poza tym potrzeba mnóstwa czasu aby skonsultować się z doradcami bankowymi i odwiedzić ich osobiście w placówce banku.

Z pomocą może przyjść porównywarka aktualnych ofert placówek bankowych – dzięki nim nie tylko zaoszczędzimy cenny czas, ale również zyskamy pewność, że dokonaliśmy właściwego wyboru. W przeciągu kilku minut dzięki takim właśnie narzędziom możemy przeprowadzić kilkanaście, kilkadziesiąt symulacji i obliczeń, które uzmysłowią nam , który bank oferuje najlepsze warunki. Oczywiście, narzędzia tego nie można traktować jak wyroczni. Każdy przypadek jest inny, dlatego też warunki kredytu także mogą się różnić. Kalkulator online jednak umożliwia błyskawiczne sprawdzenie opłacalności danej opcji. Poza tym oszczędza czas i upraszcza całą procedurę.

Potencjalny kredytobiorca może złożyć wniosek o kredyt mieszkaniowy drogą internetową. Takie wyjście niesie ze sobą wiele korzyści. Po pierwsze oszczędza czas, a po drugie umożliwia porównywanie ofert banków, które nie mają oddziału w danym mieście. Poza tym w bardzo szybkim czasie może sprawdzić nie tylko oprocentowanie, ale także prowizję, marże oraz wysokość comiesięcznej raty. Wypełniony wniosek automatycznie trafia do wybranej przez nas instytucji bankowej.

Nie należy się obawiać – wszystkie wnioski są tak zabezpieczone, by nikt nieupoważniony i niepowołany nie miał do nich dostępu. Klient ma zagwarantowane stu procentowe bezpieczeństwo. Należy w tym miejscu podkreślić także fakt, że korzystanie z tych narzędzi jest całkowicie bezpłatne i niezobowiązujące.
Złożenie wniosku online oszczędza czas.

Jednak prędzej czy później potencjalny kredytobiorca będzie musiał osobiście udać się do banku, w którym będzie musiał zostawić kilka obowiązkowych dokumentów. Cała procedura związana z udzielaniem kredytu jest bardzo czasochłonna warto więc jeszcze przed wizytą u przedstawiciela banku przygotować komplet dokumentów zanim zostaniemy o nie poproszeni. Najczęściej banki żądają:

  • aktualnych dowodów osobistych osób starających się o kredyt,
  • zaświadczenia o wysokości zarobków – zaznaczyć należy, że jest ono ważne przez jeden miesiąc od daty jego wystawienia, należy więc uważać, aby dokument nie uległ przedawnieniu,
  • dokumentów dotyczących mieszkania, domu bądź działki

Kredyt pod hipotekę na mieszkanie bez złożonych procedur

Każdy bank, który pożycza kilkadziesiąt czy kilkaset tysięcy złotych na kilkadziesiąt lat chce w jakiś sposób się zabezpieczyć na wypadek niewypłacalności potencjalnego kredytobiorcy. W tym celu skutecznie wykorzystuje hipotekę. Na co trzeba uważać korzystając z hipoteki?

Hipoteczne pułapki

Hipoteka niesie ze sobą pewne haczyki. Po pierwsze, jeszcze przed kupnem mieszkania czy nieruchomości sprawdź najpierw, czy nie jest ono obciążone hipoteką. Najważniejsze przecież jest to, abyś nie musiał spłacać długów pozostałego właściciela. Hipoteka bowiem wisi na nieruchomości nawet wówczas, gdy zmieni się jej właściciel. Kupując mieszkanie także zorientuj się, czy nie jest ono obciążone długiem dewelopera.

Możliwości związane z hipoteką

Oprócz zagrożeń, hipoteka niesie ze sobą wiele możliwości i w interesie klienta jest je w pełni wykorzystać. W jaki sposób? Po pierwsze, niedawne zlikwidowanie hipotek na zwykłą i kaucyjną spowodowało, że potencjalnego kredytobiorcę czeka znacznie mniej formalności. Znacząco obniżyły się koszty z nią związane. Dzięki temu można zaoszczędzić nawet kilkaset złotych. Poza tym, jeżeli nawet będziemy chcieli przewalutować kredyt, przechodząc na przykład ze złotówki na franki szwajcarskie, nie trzeba będzie zmieniać wpisu do księgi wieczystej nieruchomości. Cały proces odbywa się więc znacznie szybciej.

Jedna hipoteka, kilka kredytów

Nowa hipoteka daje potencjalnym właścicielom szerokie pole do manewru. Może ona bowiem zabezpieczać więcej niż jeden kredyt. Dobrze więc jest wykorzystać taką opcję. Przed podpisaniem umowy z bankiem warto rozważyć ewentualne zaciągnięcie pożyczki także w przyszłości np. na remont bądź rozbudowę domu i wpisać te właśnie potrzeby do umowy kredytowej. Trudno było by przewidzieć potrzebną kwotę dlatego wpisać należy maksymalny limit.

Dzięki temu już na starcie nieruchomość będzie obciążona większą hipoteką, co z kolei otworzy drzwi do szybszych i tańszych kolejnych kredytów. O takim rozwiązaniu pomyśleć powinni przede wszystkim przedsiębiorcy, które planują otworzenie w najbliższej przyszłości własnego biznesu, na przykład sklepu czy saloniku. Jednak hipoteka będzie służyć jako zabezpieczenie zarówno na budowę domu czy kupno mieszkania, jak i na przykład na samochód dostawczy.

Banki zabiegają o klientów

Pod uwagę można wziąć także inną opcję. Klient bowiem może skorzystać z kilku kredytów i zabezpieczyć każdy z osobna inną hipoteką. Takich hipotek oczywiście może być kilka, jednak ich wartość musi być wystarczająco duża. Jeszcze do niedawna egzekwowanie długu odbywało się według kolejności wpisów do hipotek. Prościej rzecz ujmując, bank stojący na pierwszym miejscu na liście jako pierwszy odzyskiwał pożyczone pieniądze. Dziś jednak to właściciel nieruchomości ustala, który kredyt spłaci w pierwszej kolejności.

Dzięki takiej zmianie w ustawie banki zaczną bardziej zabiegać o swoich klientów. Wyobrazić sobie można na przykład sytuacje, w której bank będący na trzecim miejscu na liście proponuje klientowi znacznie lepsze warunki kredytowania, w zamian za spłacenie go w pierwszej kolejności. Pozostałe banki, widząc taki obrót sprawy, mogą również zachęcać w podobny sposób swojego kredytobiorcę.

Zmień hipotekę

Kredytobiorca ma możliwość wystąpienia, po kilkunastu latach spłacania zobowiązania, z wnioskiem o zmniejszenie hipoteki. Sytuację tę prawnicy określają mianem nadzabezpieczenia. W przypadku negatywnej odpowiedzi ze strony banku, właściciel może wstąpić na drogę prawną i tam domagać się zmniejszenia hipoteki, która znacznie zmniejsza szansę na uzyskanie kolejnego kredytu.

Jaki jest prawdziwy koszt hipoteki?

Hipoteka powstaje w momencie dokonania odpowiedniego wpisu w księdze wieczystej danej nieruchomości. Jeśli ta nie posiada takowej, notariusz wysyła do sądu wieczysto księgowego wniosek o jej złożenie. Tam też finalizuje się całą transakcję. Wszelkie formalności związane z wpisaniem hipoteki można załatwić samodzielnie. Odpowiedni wniosek należy zabrać z właściwego banku i złożyć go w sądzie rejonowym. Kosz z tym związany to 200 zł (opłata sądowa) oraz 19 zł (podatek od ustanowienia hipoteki).

Jeżeli nie masz czasu na wypełnianie formalności, możesz zlecić ich wykonanie notariuszowi lub bankowi. Liczyć się jednak musisz, że ten najpewniej doliczy sobie dodatkową prowizję. Notariusz z kolei zażyczy sobie uiszczenia tak zwanej taksy notarialnej. Będzie to jakieś 480 zł plus 23 % podatek w przypadku mieszkania o wartości 300 tys. zł.

Tani kredyt hipoteczny na budowę domu – kalkulator

Zaciągnięcie kredytu na budowę wymarzonego domu bądź kupno własnego mieszkania to bardzo poważne zobowiązanie. Umowa pospisywana jest bowiem na kilka/kilkanaście lat i dotyczy bardzo wysokich kwot. W jaki więc sposób odnaleźć na rynku ofertę, która okaże się najkorzystniejsza? Z pomocą może przyjść kalkulator kredytu hipotecznego, który dokonuje wstępnej selekcji ofert dostępnych na rynku.

Kalkulator kredytu hipotecznego to narzędzie, które wymaga po pierwsze określenia celu kredytu. To, czy zamierzamy wziąć kredyt na kupno czy budowę domu, czy ewentualne M będzie pochodzić z rynku pierwotnego czy też wtórnego, czy kupno domu obejmuje również przynależącą do niego działkę, czy pieniądze przeznaczymy na refinansowanie budowy – realnie wpływa na wysokość comiesięcznych rat.

Oczywiście na wysokość raty wpływają również inne czynniki, taki jak na przykład wartość kupowanego mieszkania bądź domu, wybranej przez klienta waluty, okresy spłacania zobowiązania, zdecydowania się na raty rosnące czy malejące itd. Jeżeli dokładnie i precyzyjnie określimy cele kredytu, kalkulator wskaże bardziej realne koszty z nim związane.

Po wpisaniu danych kalkulator bardzo szybko pokazuje interesujące oferty bankowe. Dzięki temu umożliwia skuteczne porównywanie ich ze sobą. Klient może więc odrzucić te, które uważa za niekorzystne oraz podkreślić te, według niego, najodpowiedniejsze.Kalkulator kredytów hipotecznych zawiera również pewien formularz, po wypełnieniu którego skontaktujemy się automatycznie z trzema bankami, których oferty okazały się najbardziej zbliżone do tych wymarzonych.

Klientowi, po jego wysłaniu, nie pozostaje nic innego, jak czekać na telefon od przedstawicieli bankowych. Dopiero podczas spotkań i rozmów będą oni mogli sprecyzować ofertę swojego banku. Kalkulator to więc narzędzie, dzięki któremu bardzo szybko można zgromadzić informacje kredytowe pochodzące z różnych banków. Przyszły kredytobiorca ma więc szansę odnalezienia w gąszczu ofert te najlepsze, a po dokładnym ich przeanalizowaniu, zdecydować się na jedną, najkorzystniejszą opcję.

Kredyt hipoteczny w euro do 100% wartości nieruchomości

Polacy mają coraz więcej problemów chcąc zaciągnąć zobowiązanie w obcej walucie. Te we frankach szwajcarskich dostępne są tylko dla najlepiej zarabiających więc zostaje tylko euro… Ale czy warto w tej walucie zaciągać tak poważne i długoterminowe zobowiązanie? Kredyty hipoteczne udzielane we frankach szwajcarskich przeżywały rozkwit jeszcze 4-5 lat temu. Możliwość zaciągnięcia kredytu w tej walucie oferowało nawet kilkanaście banków. Polacy korzystali z tego na potęgę. Następne lata przyniosły jednak zdecydowane zahamowanie popytu na kredyty mieszkaniowe we frankach.

Na rynek wkraczały złotówki a strona podażowa kurczyła się w mgnieniu oka. Ostatnie 3 miesiące to już prawdziwa lawina. Wszystkie największe banki w Polsce zaczęły wycofywać się z udzielania kredytów we frankach. Te, które pozostały przy tej możliwości wprowadziły restrykcyjne i zaporowe warunki. W ten sposób jeden z najpopularniejszych produktów bankowych ostatnich lat stał się dostępny tylko dla wybrańców. Być może w przyszłości kredyt we frankach znowu wróci do łask. Tym czasem rodacy mają ograniczony wybór. Czekają na nich bowiem kredyty w złotówkach lub euro.

Na co się zdecydować?

Porównując raty kredytu hipotecznego zaciągniętego w złotówkach i euro zdecydowanie lepiej wypada waluta Unii Europejskiej. Na zadłużenie się w tejże walucie przemawia również aktualny wysoki kurs euro. W sytuacji, w której spadnie cena euro, automatycznie w dół pójdą również raty kredytowe oraz pozostała do spłacenia kwota. Z drugiej strony nikt nie jest w stanie przewidzieć, jakiego poziomu może dosięgnąć zwyżkujący kurs euro.

Czy ryzyko jest opłacalne?

Każdy, kto decyduje się na zaciągnięcie kredytu hipotecznego powinien dobrze zastanowić się przed podpisaniem umowy. Jest to bardzo poważne zobowiązanie na kilka/kilkanaście lat. Oczywiście, w podjęciu właściwej decyzji mogą pomóc doradcy finansowi, jednak Ci nie muszą powiedzieć wszystkiego. Kredyt w obcej walucie niesie ze sobą tak zwane ryzyko kursowe i z tego trzeba także zdawać sobie sprawę. W ciągu ostatnich kilku lat utrwaliło się błędne mniemanie, że rata kredytu w euro bądź frankach jest zawsze niższa od tego samego zobowiązania zaciągniętego w złotówkach. Niejeden klient mający na głowie kredyt we frankach przekonał się, w jak wielkim był błędzie.

Połowa sierpnia przyniosła zwiększenie rat we franku szwajcarskim, przy jednoczesnym niezmieniony poziomie raty w złotówkach. Prawdą jest, że w ogólnej kalkulacji zadłużeni we franku zaoszczędzili nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych, jednak nikt nie wie, co przyniesie przyszłość. Ryzyko kursowe nie omija kredytów zaciągniętych w euro. Co do euro, zaznaczyć należy również, że nie wszystkie osoby starające się o kredyt w tej walucie go otrzymają. Banki wymagają bowiem bardzo dobrej zdolności kredytowej. Poza tym wpływ na to ma również Komisja Nadzoru Finansowego.

Robi ona bowiem wszystko, aby kredyty w obcej walucie dostało jak najmniej osób. Mimo, iż kredyty hipoteczne są stosunkowo bezpieczne, postępowanie KNF nie jest pozbawione racji. Biorąc pod uwagę wydarzenia ze Stanów Zjednoczonych bądź Węgier i Finlandii, nie chce dopuścić do negatywnych konsekwencji ewentualnej fali niespłacalności kredytów hipotecznych zaciągniętych w obcej walucie, której powodem może być na przykład nagły wzrost wysokości rat w skutek bardzo wysokiego kursu walut kredytu.

Zadłużeni w euro – nastawić się na zyski czy straty?

Największe znaczenie dla osób zadłużonych w euro ma kurs, po którym obliczać będziemy europejską walutę. Wiadomo, im kurs niższy, tym lepiej dla klienta – wyższe będzie bowiem wynagrodzenie w stosunku do wysokości raty. Największe zyski odnotują ci, których kurs wypłaty zobowiązania był zdecydowanie wyższy od kursu po jakim przyjęto euro. Nawet jeżeli będzie on zbliżony lub nieznacznie wyższy i tak zyskają. Kredyt w euro bowiem zagwarantował im płacenie niższych odsetek aniżeli w sytuacji zadłużenia w złotówkach.

Największe straty poniosą z kolei ci, którzy brali kredyty w okresie, w którym kurs był znacznie niższy od tego, po jakim przyjmowaliśmy euro (odnosi się to głównie do kredytów rozpoczętych w 2008 roku). Zadłużeni w obcej walucie liczą, że złotówka się jeszcze umocni w stosunku do euro, dzięki czemu zadłużenie oraz raty uległy by znacznemu obniżeniu. Oczywiście wstąpienie do Strefy Euro automatycznie zablokuje taką opcję.

Kredyt hipoteczny pod zastaw mieszkania na korzystnych warunkach dla wszystkich

Nierzadko w życiu zdarzają się sytuacje, w których potrzebujemy znacznej sumy gotówki „na już”. Uzyskanie ich od banku wcale nie jest takim prostym zadaniem, jakby się mogło wydawać. Po pierwsze należy przedstawić masę wymaganych dokumentów, zaświadczeń, potwierdzeń itd. Nawet, kiedy wywiążemy się z tego zadania, nie mamy żadnej pewności, czy wnioskowana przez nas gotówka zostanie nam przyznana.

Jak więc zwiększyć swoje szanse na uzyskanie kredytu? Rozwiązaniem godnym polecenia może być kredyt pod zastaw mieszkania. Bank nie rozważa takich podań zbyt długo, a okres spłacania rozciągany jest nawet do lat trzydziestu. Niekoniecznie jest to jednak idealne połączenie kredytu gotówkowego i hipotecznego? Dlaczego? O tym poniżej…

Przed zdecydowaniem się na kredyt hipoteczny pod zastaw mieszkania radzimy bardzo dokładnie się nad tym zastanowić. Na spokojnie przeanalizuj sytuację i rozważ podjęcie takiej decyzji. Czy warto oddawać pod zastaw nieruchomość, aby uzyskać wspomniane pieniądze? Kredyt pod zastaw nieruchomości jest udzielany przez banki oraz instytucje pozabankowe coraz chętniej i coraz częściej. Klient do dyspozycji ma więc kilka, kilkanaście ofert. Dla niech jesteśmy bardzo atrakcyjnymi klientami, przez co mamy realny wpływ na warunki umowy.

Nie jesteśmy zatem zobowiązani do zgodzenia się na wszystko, co proponuje nam instytucja finansowa. Możemy wybrać te propozycje, które wydają nam się korzystne. Jakie minusy niesie ze sobą kredyt pod zastaw mieszkania? Najważniejszą jego wadą jest fakt, że niesie on ze sobą długotrwałe konsekwencje. Podpisując umową zobowiązujemy się do spłacania kredytu przez kilkanaście lat. Nie wiemy, co może przynieść nowy dzień, a co dopiero kolejne lata? Czy będzie nas stać na dalsze spłacanie zobowiązania? Możemy przecież stracić pracę, poważnie zachorować, mogą dotknąć nas problemy rodzinne, finansowe…

Nikt nie jest w stanie zagwarantować, że nasza przyszłość upłynie nam na beztrosce i braku przykrych niespodzianek. Trzeba zastanowić się więc, co się stanie, gdy w wyniku nieterminowego spłacania zobowiązania lub całkowitego jego zaniechania odebrane zostanie nam mieszkanie. Gdzie się wtedy podziejemy? Gdzie zamieszkamy? To należy bardzo dokładnie przeanalizować jeszcze przed podpisaniem umowy…

Dodatkowe koszty przy niższej wartości nieruchomości

Kilka lat temu Pan Kamil kupił mieszkanie na 120 procent wartości nieruchomości na jednym z wrocławskich osiedli. Kilka lat później, w okresie bardzo dużych wahań franka szwajcarskiego, dostał od banku wiadomość, w której poinformowano go o konieczności wykupienia dodatkowego ubezpieczenia na sumę 7 tysięcy złotych. Pan Kamil obawia się teraz, że sytuacja taka może się powtórzyć.

Odpowiednie zapisy w umowach dają na to przyzwolenie

Umowy kredytowe są tak sformułowane, że dają bankom zielone światło do stosowania podobnych praktyk. Znajdują się tam bowiem zapisku, które umożliwiają bankom przy zmianie LTV, czyli wskaźnika określającego wysokość kredytu w stosunku do wartości zabezpieczenia, wyegzekwowania od kredytobiorców wykupienia kolejnych ubezpieczeń.

Kredyty hipoteczne podpisywane są na długie lata, dlatego też bank musi się odpowiednio zabezpieczyć przez nieprzewidzianymi sytuacjami. W czasie tym może wzrosnąć na przykład kurs walut albo też wspomniany wcześniej spadek wartości nieruchomości. Stąd też te dodatkowe ubezpieczenia.

Monitoring raz w roku

Coroczny monitoring służy do poinformowania banku o aktualnej sytuacji kredytobiorcy. Bank analizuje wówczas wartość zabezpieczeń, ważne jest, że operacja ta dokonywana jest przez samych pracowników banku i na jego koszt. Jeżeli w trakcie takiego monitoringu bank stwierdzi, że LTV zwiększyło się o ponad 10 procent, może wystąpić do pożyczkobiorcy z wnioskiem o natychmiastową spłatę całego długu lub dodatkowych zabezpieczeń.

Bank i jego żądania

Lista zabezpieczeń stosowanych przez bank jest bardzo długa. Znaleźć się na niej może na przykład nieruchomość, cesja praw z zaakceptowanego przez bank rachunku bankowego czy polisy, weksle In blanco czy nawet kaucje na rachunku. Bank zadowolić się może również dodatkowym ubezpieczeniem brakującego wkładu.

Wszelkie opory mogą przyczynić się do rozwiązania umowy

W przypadku, kiedy klient odmówi wykupienia dodatkowych ubezpieczeń, musi zdawać sobie sprawę z tego, że bank może wypowiedzieć mu umowę lub podwyższyć na przykład marżę. W niektórych sytuacjach kredytobiorcy całkowicie nie zgadzają się z oceną banku. W takich sytuacjach powinien on wystosować do przedstawicieli banku odpowiednie pismo, na podstawie którego być może dojdzie do ponownego zweryfikowania decyzji.

Czarny PR zagrożeniem dla banku

Potencjalnych kredytobiorców może uspokoić troszeczkę fakt, że w obecnych czasach banki zaczęły coraz bardziej indywidualnie podchodzić do każdego z nich. Duża konkurencja, jak i czarny PR sprawia, że starają się dbać o kredytobiorców i pomagać im w załatwieniu formalności.

Kredyt hipoteczny to zobowiązania na lata. Przed podpisaniem umowy należy więc ją bardzo dokładnie i skrupulatnie przeanalizować. Poza tym należy myśleć przyszłościowo i wyobrażać sobie sytuacje trudne i niekorzystne, jak na przykład utrata pracy czy śmierć współmałżonka. Trudno więc mieć również żal do banków, że same próbują się w różnorodny sposób zabezpieczyć przed takimi sytuacjami.

Czy wiek ma znaczenie przy staraniu się o kredyt na dom?

Każdy bank rządzi się swoimi prawami i indywidualnie ustala maksymalny okres spłacania zobowiązania oraz maksymalny wiek pożyczkobiorcy w chwili spłaty ostatniej raty. Nie należy więc się dziwić, że wyznaczają taką granicę – nie mogą bowiem oczekiwać, że klient będzie spłacać zobowiązanie do swoich 99-tych urodzin. Każdy, kto poważnie zastanawia się nad kredytem hipotecznym powinien wziąć pod uwagę taki limit, ponieważ dalsze zwlekanie może skutecznie zweryfikować marzenia o własnym mieszkaniu czy domu.
Maksymalny okres spłaty kredytu oraz wiek pożyczkobiorcy w momencie spłaty.

Zaciągając kredyt hipoteczny możemy liczyć na 30-letni bądź nawet 40-letni okres spłaty. Niektóre banki stosują limit – 25 lat spłacania, inne natomiast rozciągają go do lat 50-ciu. Na tak długą ewentualność spłacania mogą liczyć jednak tylko ci, którzy nie przekroczyli 30 roku życia. Maksymalny okres kredytowania związany jest nierozerwalnie z wiekiem, jaki osiągnie pożyczkobiorca w dniu spłaty swojej ostatniej raty. Z reguły jest to od 70-ciu do 75-ciu lat, a w nielicznych nawet 80-ąt. Jakkolwiek można go sobie wydłużyć o kolejne 5 wykupując odpowiednie ubezpieczenie na życie.

Czasami więc bardzo trudno 50-latkowi zaciągnąć kredyt na 30 lat. Na takie zobowiązania należy decydować się w dość młodym wieku, ponieważ dzięki temu skutecznie wydłużymy okres spłacania przy jednoczesnym obniżeniu comiesięcznej raty. Małą ryskę na szkle pozostawia tu tak zwana Rekomendacja SII, zgodnie z która bank może przyznawać kredyty nawet na 50 lat, ale tylko takim osobom, które będą w stanie spłacać go w 25 lat.

Jakie znaczenie ma długi okres spłaty?

Bardzo często jest tak, że nawet jeśli dostaniemy kredyt i bylibyśmy w stanie spłacić go w 20 lat, rozciągamy go do lat 35 a nawet 40. Powód jest oczywisty – nasze comiesięczne raty będą o wiele niższe i nie uszczuplą znacząco domowego budżetu. Minusem takiego stanu rzeczy będzie to, że o banku oddamy znaczną sumę samych odsetek.

Program dopłat dla młodych

Na rynku istnieje kilka programów pomagających młodym w kupnie własnego mieszkania. Jednym z nich jest Rodzina na Swoim. Dzięki przystąpieniu do niego zagwarantujemy sobie, że przez kolejne 8 lat 40% wartości raty pokrywać będzie Skarb Państwa. Przystąpienie do niego nie jest wcale takie proste – trzeba bowiem spełnić kilka rygorystycznych wytycznych, do których zalicza się także odpowiedni wiek. Objętym tym dofinansowaniem mogą być tylko i wyłącznie osoby, które nie ukończyły 35 roku życia – starsi nie mają po co składać wniosków. Pewną furtkę stwarza możliwość poślubienia osoby, która nie ukończyła wyznaczonego wieku, bowiem w przypadku małżeństw występujących o kredyt, wiek dotyczy tylko młodszego z nich. Zasada ta nie obowiązuje rodziców samotnie wychowujących dzieci.

Kredyt hipoteczny w Polsce, gdy pracujemy za granicą

Dokonując analizy ofert bankowych łatwo można dojść do wniosku, że faktycznie udzielają oni kredytów osobom pracującym poza granicami Polski. Podobne są warunki cenowe, jednak jeżeli przyjrzeć się chcemy wkładom własnym, to warunki te znacznie się różnią.

Pracujący w Polsce na umowę mogą dostać kredyt hipoteczny bez konieczności udokumentowania wkładu własnego. Takiej szansy nie mają ci pracujący poza granicami naszego państwa. Na najmniejszy wkład własny, bo dwudziestoprocentowy, liczyć mogą tylko i wyłącznie osoby pracujące w Unii Europejskiej, Norwegii i Szwajcarii. Pozostali muszą być przygotowani na konieczność wpłacenia od 40 do aż 60 procent wkładu własnego.

Banki bardzo bacznie przyglądają się również temu, na jakich zasadach i gdzie zatrudniony jest potencjalny kredytobiorca. Najmniej restrykcyjnie podchodzi się do osób pracujących na umowę o pracę na czas nieokreślony na terenie Unii Europejskiej, a także w Norwegii i Szwajcarii. Do osób pracujących poza Unią i na innej umowie podchodzą bardzo ostrożnie i zachowawczo.

Emigranci poszukują banków

Jak już wcześniej wspomnieliśmy, osoby, które nie mogą przedstawić bankowi umowy o pracę praktycznie nie mają szans na dostanie wymarzonego kredytu. Podobnie jest z osobami prowadzącymi własną działalność gospodarczą, jednak już wobec nich banki podchodzą nieco mniej restrykcyjnie.

Bardzo ważną kwestią w procesie ubiegania się o kredyt hipoteczny jest przygotowanie odpowiednich dokumentów. Niektóre banki akceptują te w języku angielskim, jednak większość wymaga przetłumaczenia ich na język polski przez przysięgłego tłumacza.

Bardzo dużą dozą cierpliwości pożyczkobiorca będzie musiał się wykazać przy udowadnianiu swojej wiarygodności kredytowej. Większość z funkcjonujących u nas banków bowiem oczekuje, że dostarczone zostaną mu dokumenty potwierdzające jego historię kredytową przez odpowiednik naszego BIK-u.

Jeżeli chodzi o sam kontakt z klientem , to w tym temacie banki wykazują się ogromną elastycznością. Do przewidzenia jest bowiem fakt, że dla kredytobiorcy, pracującego za granicą, częste wizyty w banku są bardzo dużym utrudnieniem. W tej sytuacji banki honorują pełnomocnictwa wystawiane w formie aktu notarialnego. Dzięki temu, wizyty w placówkach da się okroić do wymaganego minimum. Niektóre banki akceptują już dokumenty wystawiane na specjalnych formularzach w obecności pracownika banku, dzięki czemu wizyta u notariusza nie będzie konieczna.

Sam proces zaciągania kredytu hipotecznego przez osobę pracującą poza granicami Polski trwa zacznie dłużej niż w przypadku osoby pracującej w kraju. Wpływa na to konieczność tłumaczenia dokumentów czy różnice między systemami prawnymi. Emigranci mają jednak możliwość skorzystania z kredytów walutowych.

Nieformalny związek a kredyt

Współkredytobiorca odpowiada solidarnie, choć nie jest małżonkiem

Faktem jest, że każdy kto dobrowolnie złoży swój podpis na umowie kredytowej, staję się automatycznie współodpowiedzialny za terminową spłatę rat. Dla banków ważne jest, czy przyszli posiadacze kredytu będą w stanie go spłacić, a nie to, w jakich pozostają relacjach w życiu prywatnym. Odpowiadają oni równomiernie za spłatę zaciągniętego zobowiązania, a najważniejszym zabezpieczeniem dla banku przy udzieleniu zgody na kredyt jest hipoteka ustanowiona na ich wspólnym mieszkaniu.

Kiedy to małżonkowie decydują się na zakup mieszkania czy domu, nieruchomość ta zostaje objęta automatycznie wspólnotą majątkową. Wynika to z odpowiednich zapisów znajdujących się w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym. Pozostała część pożyczkobiorców rozporządza tylko częścią ułamkową nieruchomości. Solidarna odpowiedzialność – brzmi dość groźnie, jednak pamiętać o niej muszą ci, którzy wspólnie zaciągają zobowiązanie finansowe nie pozostając w związku małżeńskim. Osoby takie zabezpieczają kredyt prywatnym majątkiem. Bank ma także prawo narzucić im konieczność uregulowania całości należnego świadczenia, a nie tylko jej połowy. Jeżeli dojdzie już do takiej właśnie sytuacji, pozostałe rozliczenia należą już tylko do współpożyczkobiorców.

Czy niezbędne jest oświadczenie o wspólnym mieszkaniu?

Analizując oferty obowiązujące na obecnym rynku bankowym śmiało można stwierdzić, że jedyne różnice w traktowaniu związków małżeńskich i tych nieformalnych dotyczą tylko i wyłącznie zasad określania zdolności kredytowej. Dla banków, kredytobiorcy nie związani węzłem małżeńskim jawią się jako osoby, które prowadzą dwa odrębne gospodarstwa domowe, przez co potencjalna kwota przeznaczona na utrzymanie znacząco wzrasta. A to z kolei sprawia, że odznaczają się oni znacznie mniejszą zdolnością kredytową.

Znaczna część banków deklaruje, że traktuje osoby pozostające w związkach nieformalnych na równi z tymi małżeńskimi. Aby bank mógł naliczyć wspólne koszty utrzymania należy tylko wypełnić odpowiednie oświadczenie dotyczące prowadzenia tylko jednego gospodarstwa domowego. Dokument taki musi jednak być zgodny z prawem, w przeciwnym wypadku bowiem bank rości sobie prawo do zerwania umowy kredytu.

MdM a związki partnerskie

Program Rodzina na Swoim cieszył się wielką popularnością wśród młodych małżeństw, jednak stwarzał ogromne problemy tym, którzy nie zdecydowali się na sformalizowanie związku. Pomoc z programu skierowana była głównie właśnie do małżonków, którzy mogli liczyć na bardzo dobre warunki udzielania pomocy, samotnych rodziców oraz singli. Stąd też wiele par pozostających w związkach partnerskich decydowała się na zawarcie małżeństwa.

Zmiany w tym temacie wprowadzić ma wdrażany w 2014 roku program Mieszkanie dla Młodych, który nie będzie impulsem do zawierania związków małżeńskich. Zgodnie z nim osoby samotne będą otrzymywać takie same wsparcie jak na przykład bezdzietne małżeństwa. Na nieco wyższą pomoc liczyć mogą małżeństwa z minimum jednym dzieckiem oraz osoby samotnie wychowujące dzieci. Do tej właśnie kategorii zaliczać się będą także te pary, które w związkach nieformalnych wychowują swoje potomstwo.

Najlepszy kredyt mieszkaniowy – sprawdź jak skutecznie obniżyć raty

Po pierwsze, należy zorientować się w banku na jak długi okres spłaty możemy zaciągnąć kredyt. Wiadomo, że im okres taki będzie dłuższy, tym niższa będzie comiesięczna rata. Rozwiązanie dość proste i logiczne, wydaje się również bardzo korzystne, jednak kryje w sobie jeden minusik. A mianowicie – odsetki od naszego kredytu będą naliczane przez dłuższy okres, a więc do banku możemy oddać nawet o kilkanaście tysięcy więcej.

Inną niedogodnością jaką możemy spotkać po drodze jest także fakt, iż sam bank nie musi udzielić nam zgody na wydłużenie okresu spłacania przez nas zobowiązania. Uzasadnieniem takiej decyzji może być wysoki wiek klienta lub też rozłożenie zobowiązania na maksymalnie akceptowany czas.

Innym rozwiązaniem mającym na celu obniżyć comiesięczną ratę jest renegocjacja umowy kredytowej. Banki udzielają kredytów na podstawie marży, która jak wiadomo, jest wartością zmienną. Kredytobiorca, który poprosi bank o zmianę warunków umowy przez obniżenie marży nie stoi na straconej pozycji. Jeśli nawet jeden bank odmówi, warto wybrać się do drugiego i rozpocząć rozmowy. Tu mamy troszeczkę większe szansę na zawarcie ponownej umowy po naszej myśli, bowiem banki bardzo lubią „podkradać” sobie klientów. Renegocjowanie warunków umowy kredytu to bardzo czasochłonne zajęcie, należy więc przez wizytą w placówce uzbroić się w cierpliwość.

Zdarzają się także takie sytuacje, w których jesteśmy w stanie terminowo spłacać zaciągnięte zobowiązanie finansowe, ale z różnych przyczyn potrzebujemy chwili oddechu. Należy więc wówczas ubiegać się o tak zwane wakacje kredytowe albo karencję w spłacie. Wakacje kredytowe to nic innego jak zawieszenie płatności całkowitej raty pożyczki, przeważnie na jeden miesiąc w roku. Karencja w spłacie natomiast odnosi się do zawieszenia tylko jednej kapitałowej części, stąd konieczność spłacania samych odsetek. Jej plusem jest jednak to, że udzielana jest kredytobiorcy na dłuższy okres, trwający nawet kilka miesięcy pod rząd.

Gdzie udać się po pieniądze na działkę?

Nie takie łatwe, jakby się mogło wydawać…

Osoby, które planują zakupić działkę, robią to w różnych celach. Może to być lokata majątku lub intratna inwestycja związana z przyszłą budową domu. Podkreślić należy jednak, że proces zaciągania kredytu hipotecznego na ten właśnie cel nie należy do najłatwiejszych, w szczególności, jeżeli kupowana ziemia ma stanowić zabezpieczenie kredytu.

Utrudnienia te związane są z tym, że pożyczki na działkę budowlaną udziela mniejsza liczba banków. Jeżeli jednak znajdziemy już taki, który zdecyduje się nam pomóc, odstraszyć może wówczas wizja konieczności wpłacenia sporego wkładu własnego. Powodem tego jest podejście banków do działek jako zabezpieczeń kredytów. Uznają oni bowiem, że nie stanowią one takiego poważnego zabezpieczenia, jak na przykład mieszkania czy domy. Wynika to z niestabilności cen ziemi. Jeżeli już bank zgodzi się na takie zabezpieczanie kredytu, to dotyczyć ono będzie tylko i wyłącznie działki budowlanej. Działki rekreacyjne i rolne nie są przez nie akceptowane.

Formalności, formalności i jeszcze raz formalności…

Kredyt na działkę wiąże się z całą masą formalności koniecznych do wypełnienia. Przedkłada się to na czas, w jakim nasz wniosek jest rozpatrywany. Samo gromadzenie dokumentów związanych z kredytem trwa o wiele dłużej niż sprostanie formalnościom dotyczącym kredytu na dom lub mieszkanie. Najważniejsze jest zgromadzenie dokumentów, które potwierdzą prawo własności sprzedającego do danej nieruchomości. Zazwyczaj jest to akt notarialny. W niektórych przypadkach może to być również na przykład orzeczenie spadkowe sądu, ale tylko wówczas, gdy zbywca dostał działkę w spadku.

Ważny, ale tylko przez 30 dni, jest odpis z księgi wieczystej, więc jak najszybciej należy dostarczyć go do banku. Pożyczkodawca obowiązkowo będzie chciał zajrzeć do wypisu oraz wyrysu z rejestru gruntów. Powinniśmy także przedstawić mu decyzję o warunkach zabudowy – dostaniemy ją we właściwym urzędzie gminy. Do zadań banków należy także przeprowadzenie wyceny nieruchomości, dzięki której będzie znał rynkową wartość działki.

Gdzie po najlepszy kredyt na działki?

Banki funkcjonujące na polskim rynku oferują całkiem korzystne warunki, jeżeli chodzi o kredyty na zakup działki. Niektóre kuszą atrakcyjnymi promocjami, inne niższymi kosztami. Jednak przed podpisaniem jakiejkolwiek umowy należy dokładnie przeanalizować wszystkie propozycje i podjąć najwłaściwszą decyzję

Co świadczy o jakości kredytu hipotecznego?

Kredyty hipoteczne są skomplikowanym i bardzo zawiłym produktem, dlatego tak ciężkie jest porównanie oferty jednego banku do innego. Powodem takiej sytuacji jest to, że jest on wynikiem indywidualnych pertraktacji z bankiem. Każdy z nich bierze pod uwagę historię klienta w określonym banku, wysokość jego zarobków, zdolność kredytową oraz obecność wymaganych zabezpieczeń.

Na częściowe obniżenie marży czy też zmniejszenie prowizji liczyć mogą ci, którzy wykupili w danym banku dodatkowe produkty takie jak dodatkowe ubezpieczenie i karta kredytowa. Zjawisko to nosi nazwę sprzedaży krzyżowej.

Indywidualne podejście banku do każdego klienta niesie ze sobą również pewne niedogodności. Szacunkowe opłaty dotyczące wyceny nieruchomości uzależnione są od wielkości miasta oraz lokalizacji. W niektórych wypadkach taką wycenę można zrealizować na własną rękę.

Wkład własny także odgrywa tu niebagatelną rolę. Jak sama nazwa wnosi, jest to część wartości całej nieruchomości, którą wpłacamy sami. Jeśli więc wpłacimy do banku 75 procent wartości kupowanej nieruchomości mamy większe szanse na to, że bank nie pobierze tak zwanego ubezpieczenia niskiego wkładu własnego oraz znacznie obniży koszt marży.

Na rynku bankowym bardzo często pojawiają się promocje kredytów hipotecznych. Warto więc niekiedy z nich skorzystać, bowiem uatrakcyjnione warunki nie zdarzają się zbyt często. Należy jednak szczegółowo przeanalizować pozostałe elementy, bowiem nierzadko banki obniżając jeden składnik, automatycznie zwiększają koszt innego.

Uwagę należy przywiązać również do rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania, czyli RRSO. Wyznacza ona w doskonały sposób opłacalność kredytu. Uwzględnia ona takie składniki jak oprocentowanie nominalne, prowizje, omija jednak ubezpieczenie na życie.

Poszukując najlepszego kredytu hipotecznego warto udać się do kilku placówek i tam zaczerpnąć odpowiednie informacje. Mając taką wiedzę łatwiej będzie nam podjąć odpowiednią decyzję.

Jak znaleźć najkorzystniejszy kredyt hipoteczny z najniższym oprocentowaniem?

Kiedy już zdecydowaliśmy, że kredyt hipoteczny będzie najodpowiedniejszą formą sfinansowania naszych celów (budowa domu, kupno mieszkania), zwróćmy uwagę na kilka kwestii zawartych w umowie. Należy więc przeanalizować samą ofertę. Dzięki temu ostatniemu kryterium dowiemy się na czym stoimy – czy musimy decydować się na nią już teraz, czy wymaga wykupienia dodatkowych usług, takich jak ubezpieczenie czy też założenie kolejnego konta osobistego. Najważniejsza jednak wydaje się każdemu wysokość comiesięcznej raty, od niej bowiem zależy, w jakim stopniu nasz budżet domowy zostanie uszczuplony.

Potencjalny kredytobiorca koniecznie powinien zwrócić także uwagę na oprocentowanie, czyli dowiedzieć się czy jest ono stałe przez cały okres trwania umowy, czy też jest zmienne. Jeżeli tak, to dowiedzmy się od czego jest uzależniony i jak wysoka jest marża. Poza tym skupmy się na prowizji za samo udzielenie kredytu oraz tej pobieranej z chwilą wcześniejszej spłaty zobowiązania. Kolejną rzeczą, która powinna nas zainteresować są dodatkowe ubezpieczenia czy to na wypadek utraty pracy, śmierci i nieszczęśliwych wypadków.

Kredyty mieszkaniowe powinny wzbudzić naszą czujność w kwestii tak zwanych ubezpieczeń pomostowych (pobieranych do momentu wpisania banku do księgi wieczystej zakupionej nieruchomości) oraz ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, które dotyczy tych nie mogących wpłacić odpowiedniej gotówki na zakup konkretniej nieruchomości. Ważny jest tak zwany spread walutowy, który występuje przy kredytach udzielanych w obcej walucie i to od niego uzależniona jest wysokość comiesięcznej raty.

Powyższa lista dokładnie udowadnia, że podpisanie umowy kredytowej jest bardzo poważnym przedsięwzięciem. Znalezienie odpowiedniej oferty, dokładne zapoznanie się z nią i jej warunkami to bardzo stresujące zajęcie, szczególnie dla kogoś, kto w terminowości bankowej nie czuje się jak ryba w wodzie. Warto więc spotkać się z doradcą bankowym, który udzieli odpowiedzi na każde pytanie.

Kredyt hipoteczny dla singli coraz bardziej popularny

Dużym plusem okazują się małe koszty utrzymania

Banki nie mają odrębnych ofert skierowanych do osób pozostających w związku małżeńskim i tych zwanych potocznie singlami. Wszyscy traktowani są przez te placówki na równi. Muszą przejść identyczne procedury kredytowe, aby dostać pożyczkę. Najważniejszy dla banku był i zawsze będzie dochód, którym wykazać się może potencjalny kredytobiorca. Jego stan cywilny nie odgrywa tu żadnej roli. Jedyny plus wynikający z trwania w związku małżeńskim wynika z tego, że dochody współmałżonków są sumowane, dlatego łatwiej jest im wykazać zdolność kredytową. Single muszą więc udokumentować odpowiedni status materialny. Dysonans ten równoważy się częściowo przez urozmaicenie kosztów utrzymania. Banki, szacując zdolność kredytową potencjalnego klienta, analizują koszty związane z utrzymaniem poszczególnych członków gospodarstwa domowego.

Jeżeli więc chodzi o singli, ich koszty utrzymania są znacznie niższe niż statystycznej rodziny.
Ile banków, tyle sposobów na oszacowanie zdolności kredytowej klienta. Stąd też różnice w wartości kredytu dostępnego dla singla i małżeństwa, którzy wykazują się identycznymi dochodami. Wiele zależy bowiem od samego sposobu analizowania sytuacji materialnej klienta przez bank. Placówki, które przyjmują bardzo wysoką sumę wydatków przypadających na każdą osobę należącą do gospodarstwa domowego, są mniej restrykcyjni, jeżeli chodzi o singli. Nie można więc mówić, że osoby samotne mają większe problemy z przyznaniem im kredytu. Znacznie więcej powodów do narzekań mają na przykład rodziny wielodzietne.

Ubezpieczenie kredytu nie jest wymagane

Faktem jest, że małżeństwo aktywne zawodowo stanowi dla banku mniejsze ryzyko związane z nieterminowym spłaceniem comiesięcznego zobowiązania niż singiel. Powód jest dość błahy. W przypadku bowiem, gdy jeden z małżonków utraci pracę, gospodarstwo domowe nie pozostaje bez środków do życia. To właśnie dzięki temu, że drugi małżonek ma nadal pracę i generuje dochody, nieterminowe spłacanie zobowiązań jest bardzo małe. Analizując sytuację singli, banki muszą także rozważyć sytuację, w której dojdzie do jego śmierci. Samotny kredytobiorca rodzi więc problematyczne sytuacje.

Wyjściem z takiej patowej sytuacji może być wykupienie odpowiedniej polisy, która zminimalizuje podwyższone ryzyko kredytowe. Na szczęście dla singli, tylko niewielka część z banków obecnych na rynku, domaga się od nich wykupienia dodatkowego ubezpieczenia. Inny problem dla banku stanowić może na przykład niski poziom wkładu własnego czy zaawansowany wiek singla.

MdM i dopłaty

Nowy rok przyniósł dla singli niekorzystne zmiany na rynku kredytowym. Nie mogą bowiem starać się oni już o możliwość ubiegania się o tak zwane dopłaty odsetkowe. Program Rodzina na Swoim udzielał wsparcia dla tych, którzy nie mogli poszczycić się odpowiednio wysokimi dochodami. Akceptowały one wszelkie ograniczenia związane zarówno z ceną mieszkania jak i jego metrażem. W roku 2013 single nie mogą już liczyć na pomoc państwa w tej kwestii. Nieco polepszyć ich sytuację ma rok 2014, w którym to wdrażany w życie będzie program pod tytułem Mieszkanie dla Młodych (MdM). Program ten skierowany będzie także dla ludzi samotnych. Ważne jest także to, że singlom przyznawane będą takie same dotacje jak na przykład parom bezdzietnym.

Warto podkreślić, że sytuacja singli na rynku kredytowym nie jest beznadziejna. Już teraz mają oni wiele sprzyjających sytuacji na tej właśnie drodze. Mogą korzystać oni między innymi ze spadku oprocentowania kredytów, a wiele wskazuje na to, że przyszłość przyniesie kolejne obniżki. Spadają również ceny mieszkań, co sprawia, że single coraz częściej decydują się na zaciągnięcie kredytu.

Kredyt hipoteczny w SKOK-u

Na mocy ustawy Komisja Nadzoru Finansowego zaczęła sprawować kontrolę również nad SKOK-ami. Ustawa jest bardzo mocno krytykowana przez SKOKi, ponieważ zrównano jest z bankami, co postrzegane jest jako forma pozbawienia ich pozycji na rynku. Do tej pory wszystkie kasy spółdzielcze działały zgodnie z wytycznymi prawa spółdzielczego i żadna z kas w przeciągu 20 lat nie zbankrutowała ani nie miała poważnych problemów. Główną różnicą między bankami a SKOKami jest fakt, że osoby korzystające z usług banków są ich klientami, zaś osoby posiadające rachunki w SKOKach są ich członkami. Aktualnie kasy posiadają ponad 2,5 miliona członków i kapitał na poziomie 15 miliardów złotych.

Mimo wszystko dzięki tym regulacjom SKOKi stały się większą konkurencją dla banków dzięki możliwości znacznego rozszerzenia palety usług. Jedną z takich usług stały się wieloletnie kredyty hipoteczne. Również kredyty gotówkowe mogą teraz być udzielane na znacznie dłuższy okres. Z usług SKOKów korzystać teraz mogą również fundacje, spółdzielnie, wspólnoty mieszkaniowe oraz stowarzyszenia, czego wcześniej robić nie mogły.

Dodatkową zaletą ustawy jest fakt, że depozyty członków są teraz jeszcze lepiej zabezpieczone. Do tej pory gotówka członków zabezpieczona była przez fundusz stabilizacyjny stworzony przez kasy, zaś zarządzany przez Krajową Spółdzielczą Kasę Oszczędnościowo-Kredytową. Dodatkowym zabezpieczeniem było ubezpieczenie w Towarzystwie Ubezpieczeń Wzajemnych SKOK. Gwarantowane dzięki tym zabezpieczeniom depozyty miały dokładnie taką samą wartość jak depozyty bankowe, czyli na równowartość 100 000 euro. Aktualnie depozyty zabezpieczone są potrójnie, ponieważ podlegają również pod Bankowy Fundusz Gwarancyjny.

Co z kredytem po rozwodzie?

Co z podziałem?

Rozwód sprawia, że między dotychczasowymi małżonkami powstaje rozdzielność majątkowa. W Polsce bardzo rzadko pary podejmują decyzję o stworzeniu rozdzielności przed ślubem, dlatego też akt małżeństwa sprawia, że majątek staje się wspólny. Najczęściej podział majątku wspólnego odbywa się na zasadzie postępowania majątkowego i to sąd podejmuje decyzję, w jaki sposób dobra wspólne zostaną podzielone między małżonków. Podczas podziału należy brać pod uwagę wszystko, co jest w posiadaniu małżonków – zarówno oszczędności, samochód jak i nieruchomości. W momencie gdy nieruchomość została kupiona na kredyt sąd może postanowić, do kogo nieruchomość będzie należała po rozwodzie. Niestety jest to dopiero początek problemów, ponieważ sąd nie może rozwiązać problemów związanych z zadłużeniem w banku. Jeśli kredyt został przyznany dla obydwojga małżonków to i zdolność kredytowa była liczona wspólnie. W takim przypadku niemożliwe jest jasne ustalenie kto ma spłacać kredyt, szczególnie jeśli żadne z małżonków samodzielnie kredytu nie jest w stanie spłacać.

Informacja dla banku

W interesie każdego banku jest regularna spłata zobowiązań według przyjętych w umowie ustaleń. Nie zawsze jednak jest możliwe by byli małżonkowie dalej spłacali wspólnie i zamieszkiwali zakupione na kredyt mieszkanie. Najważniejsza jest więc decyzja, czy wspólna spłata jest możliwa, czy też kredyt przejmie jeden z małżonków. W przypadku przejęcia kredytu przez jedną osobę niezbędne jest zweryfikowanie przez bank zdolności tej osoby, by mieć pewność, że będzie ona w stanie w dalszym ciągu regularnie spłacać zobowiązanie. Jeśli będzie to możliwe, drugi współmałżonek zostanie zwolniony z zobowiązania. Decyzja ta jednak musi być podjęta w porozumieniu z obydwiema stronami, ponieważ w przypadku gdy osoba, która przejmie kredyt nie będzie w stanie go spłacać, bank upomni się o swoją własność u obydwu kredytobiorców.

Zmiana współkredytobiorcy

W momencie, gdy spłatę kredytu przejmuje jedna osoba można postarać się o pójście na kompromis i przyjęcie innego współkredytobiorcy. Jest to forma dużo chętniej akceptowana przez banki, ponieważ większa zdolność kredytowa oznacza dla banku mniejsze ryzyko powstania opóźnień czy zaprzestania spłaty.

Bank nie odpuści

Pamiętać trzeba, że rozwód jest to sprawa pomiędzy dwojgiem ludzi, w którą bank w żadnym stopniu nie będzie się mieszał. Każdy bank interesuje jedynie regularna spłata i żadne wytłumaczenia z powoływaniem się na brak kontaktu czy też inne konflikty z współmałżonkiem banku nie zainteresuje. Podpisując umowę kredytową niezbędna jest zgoda na zawarte w niej warunki, które nie dopuszczają opóźnień i zaprzestania spłaty. Dopiero zmiana umowy i przeniesienie kredytu sprawią, że bank określi jedną konkretną osobę, która będzie odpowiadała za terminowe regulowanie rat.

Czarny scenariusz

Niestety kredyt hipoteczny może stanowić ogromny problem w przypadku rozwodu współkredytobiorców. Umowa zawierana na lata przewiduje właśnie wspólny majątek kredytobiorców i na nim opiera wyliczaną zdolność. Mało kto myśli o czarnym scenariuszu w momencie podpisywania umowy kredytowej. Zawsze warto pomyśleć o każdej ewentualności podczas podejmowania takiej decyzji, dlatego też lepiej pomyśleć wcześniej, niż martwić się gdy będzie już za późno.

Wskazówka od eksperta

Najistotniejsza jest cały czas zdolność kredytowa i to jej zmiany najbardziej wpływają na warunki spłaty kredytu. W momencie spadku zdolności mogą pojawić się dodatkowe roszczenia ze strony banku o dodatkowe zabezpieczenie kredytu, zaś jego brak doprowadzić może do natychmiastowego zerwania umowy.
Sam umowny bądź sądowy podział nieruchomości spowodowany rozwodem nie sprawia, że zmienia się odpowiedzialność. Kredyt hipoteczny jest skonstruowany tak, że zmiany właściciela nieruchomości są nieistotne w momencie dochodzenia roszczeń związanych z kredytem. W przypadku zaprzestania spłat bank ma prawo do zajęcia nieruchomości i odzyskania swojej należności poprzez jej sprzedaż. Prawo sprawia, że w przypadku kredytu hipotecznego bank może dochodzić wierzytelności niezależnie od aktualnego właściciela nieruchomości. Dotyczy to również sytuacji, w której nieruchomość zostaje sprzedana.

W przypadku spłacania długu byli małżonkowie w dalszym ciągu odpowiadają solidarnie za regularne opłacanie rat. Umowa zobowiązuje dłużników w ten sposób, że wierzyciel może żądać świadczenia od wszystkich dłużników łącznie i od każdego z nich z osobna. W momencie zaspokojenia wierzyciela przez jedną ze stron bank zwalnia pozostałych dłużników. Jedynym wyjątkiem są postanowienia umowne zwalniające jednego współmałżonka ze zobowiązania. Ważne jest, żeby bank wyraził na to zgodę.

Mieszkanie dla Młodych

Dla kogo MdM?

Z programu skorzystać będą mogły osoby, które nie ukończyły jeszcze 35 roku życia, niezależnie od statusu cywilnego oraz posiadania dzieci. W związku małżeńskim wystarczy by jedna osoba spełniała kryterium wieku. Dodatkowo osoba starająca się o kredyt MdM nie może posiadać żadnego mieszkania ani domu na własność w chwili składania wniosku, ani wcześniej. Kredyt udzielany będzie tylko na pierwsze mieszkanie.

Jakie mieszkanie?

Ważne jest, że mieszkanie jakie można zakupić na kredyt MdM musi być mieszkaniem nowym bezpośrednio od dewelopera, bądź spółdzielni mieszkaniowej i może mieć maksymalnie 75m. kw. Korzystając z programu nie będzie można zakupić mieszkania używanego czy też wybudować domu. Same dopłaty dotyczyć będą maksymalnej powierzchni 50m. kw. Nawet jeśli mieszkanie będzie posiadało większy metraż.

Ile od państwa?

W przeciwieństwie do programu Rodzina na Swoim, gdzie rząd dopłacał do rat przez pierwsze 8 lat kredytowych, w programie MdM uczestnik programu otrzyma od razu kwotę 10% lub 15% wartości mieszkania. Stawka 10% przypisywana jest osobom bezdzietnym, zaś 15% dla osób posiadających potomstwo. Dodatkowa dopłata jaką rząd oferuje to 5% jeśli w przeciągu 5 lat od zakupu mieszkania urodzi się trzecie dziecko. Dopłata ta przysługuje również w przypadku adopcji dziecka, jeśli będzie ono trzecim dzieckiem w rodzinie.

Ograniczenia

Program Mieszkanie dla Młodych projektowany jest z myślą o ograniczeniu wszelkich nadużyć jakie miały miejsce przy poprzednim programie. Podczas zakupu mieszkania maksymalny wkład własny może być na poziomie 50% wartości, zaś mieszkania nie można wynajmować przez 5 lat od zakupu pod groźbą utraty części dopłaty. Po dokładnym podliczeniu okazuje się, że w nowym programie liczyć można na znacznie mniejszą dopłatę niż łączna dopłata w Rodzinie na Swoim.

Inwestowanie w nieruchomość środkami z kredytu – czy to opłacalne?

Wszystko tak naprawdę zależy od tego, na co planujemy przeznaczyć zakupioną nieruchomość. Jeżeli planujemy kupić na przykład mieszkanie pod wynajem musimy skrupulatnie wyliczyć, czy comiesięczny koszt wynajmu pokryje ratę kredytu. Najlepiej oczywiście, gdy jeszcze coś nam z tego zostanie.

Przed podjęciem decyzji o zaciągnięciu kredytu hipotecznego należy także przeanalizować oferty wszystkich banków funkcjonujących na rynku. Kiedy już to zrobimy, będziemy mogli wybrać ofertę, która spełni nasze wymagania. Niewykluczone, że nasza wnikliwa analiza pozwoli nam zaoszczędzić niemałe sumy pieniędzy.

Kolejnymi ważnymi elementami, na które z całą pewnością powinniśmy zwrócić uwagę jeszcze przed podpisaniem umowy, jest oprocentowanie kredytu, wysokość prowizji towarzyszącej udzielaniu kredytu oraz wszelkie opłaty około kredytowe. Samo oprocentowanie składa się z kilku składników, takich jak marża czy stopa rynkowa. Koszty około kredytowe to między innymi dodatkowe ubezpieczenia, które dotyczyć mogą niskiego wkładu własnego, tak zwane ubezpieczenia pomostowe czy na życie. Naszą uwagę zwrócić powinny również opłaty związane na przykład z wcześniejszą spłatą kredytu lub wyceną nieruchomości.

Jak widzimy, podpisanie umowy o kredyt hipoteczny wiąże się z dużą odpowiedzialnością. Zaciągniętą na lata. Aby podołać comiesięcznej spłacie rat musimy spokojnie i rzeczowo przeanalizować umowę tak, aby w przyszłości nic nas nie zaskoczyło.

Masz mieszkanie w budowie? Sprawdź jak wziąć na nie kredyt

Kilka ostatnich lat to zdecydowany wzrost sprzedaży mieszkań deweloperskich, czyli niewykończonych. Tłumaczyć to może zdecydowanie niższy koszt zakupu takiego mieszkania oraz bardzo bogata oferta deweloperów. Mimo, iż brzmi to zachęcająco, rozwiązanie to kryje w sobie także kilka minusów. Po pierwsze wiąże się to z wydłużonym czasem oczekiwania na odbiór mieszkania, a po drugie – konieczność jego wykończenia. Sam okres budowy takiego mieszkania trwa około dwóch lat, ale w tym samym czasie zobligowani jesteśmy do spłacania rat zaciągniętego kredytu mieszkaniowego. Poza tym musimy jeszcze za coś się utrzymać, opłacić rachunki wynikające z wynajmu zajmowanego lokum lub jego utrzymania.

Rata w transzach – co się za tym kryje?

Jak już wcześniej pisaliśmy, pierwsze raty kredytu zaciągniętego na kupno mieszkania w budowie, nie są wysokie. Wynika to z tego, że wypłacany jest on stopniowo, wraz z postępem prac na budowie. Rozkład transz różni się w zależności od tego, na jakim etapie budowy jesteśmy. A więc zacząć możemy od 10 % przy samym podpisaniu umowy deweloperskiej, idąc przez 15% przy tak zwanym stanie zerowym, 20% przy stanie surowym otwartym i zamkniętym, a kończąc na 25% po wykonaniu prac zewnętrznych (elewacja, tynki, szlichty) i 10% po otrzymaniu prawomocnego już pozwolenia na użytkowanie mieszkania.

Wydawać by się mogło, że to koniec udogodnień dla potencjalnego kredytobiorcy. Nic jednak bardziej mylnego. Kiedy kredyt wypłacany jest w transzach towarzyszy mu nierozerwalnie tak zwana karencja w spłacie. Oznacza to nic innego, jak konieczność spłacania samych odsetek, jeszcze bez kapitału. Warto więc jeszcze przed podpisaniem umowy wykonać symulację dla kwoty naszego kredytu. Będziemy wówczas dokładnie wiedzieli, jak wyglądać będzie ewentualny harmonogram spłacania zobowiązania.

Od minimum do maksimum

Wypłacanie rat w transzach znacznie odciąża nas finansowo na początku procesu ich spłacania. Jednak z kolejnym półroczem wzrasta o kolejną kwotę, by na końcu okresu karencji osiągnąć już całkiem pokaźną sumkę. W tym momencie obowiązuje nas jeszcze okres karencji, a więc spłacamy same odsetki. Po jego zakończeniu wymagana do spłaty rata może skokowe wzrosnąć od początkowego 250 zł do ponad 1500 zł. Niektóre banki, z myślą o pożyczkobiorcach, przedłużają taki okres karencji do 36 miesięcy, licząc od dnia uruchomienia pierwszej transzy. Na rynku zaczęły pojawiać się banki, które dopuszczają możliwość odroczenia spłaty kapitału oraz odsetek jednocześnie. Jednak operacja taka wiąże się z dodatkowymi kosztami.

Ulgi kosztują…

Mimo, iż karencja to bardzo korzystne dla kredytobiorcy rozwiązanie, nie w każdym przypadku się sprawdza. Zdecydowanie nie jest ona na rękę tym, którzy chcą rozpocząć jak najszybsze spłacanie zobowiązania. Wówczas, dwu lub trzy letni okres karencyjny może go tylko spowolnić. Poza tym, takie szybsze rozpoczęcie spłacania rat uchroni kredytobiorcę przed nagłym skokiem raty po skończeniu wypłacania transz. Dodatkowo jeszcze sama karencja podnosi koszt kredytu o niemałe kilka tysięcy złotych, ponieważ w trakcie jej obowiązywania płacimy odsetki przy niezmniejszającym się saldzie zadłużenia.

Obowiązkowa karencja

Niestety, kredyt wypłacany w transzach ściśle związany jest z okresem karencji i nie sposób z niego zrezygnować. Większość banków bowiem odgórnie „wpisuje” ją w kredyt. Dla banku sporym utrudnieniem byłaby sytuacja, w której saldo rosłoby wraz z wypłatą kolejnych transz, oraz malało w wyniku spłaty zadłużenia. Niektóre banki jednak dopuszczają możliwość rozpoczęcia spłacania pożyczonej sumy zaraz po wypłacie określonej liczby transz.

Istnieje jednak grupa klientów, która napierać będzie na ominięcie karencji. Dla takich osób bank ma do zaproponowania dwa rozwiązania. Po pierwsze klient może od razu wypłacić cały kredyt i część, która przeznaczona jest na spłatę przyszłych rat, umieścić na wysokooprocentowanym rachunku. Taka opcja znakomicie sprawdza się w przypadku kredytów zaciągniętych w obcej walucie. Dzięki temu bowiem klienci w skuteczny sposób mogą pozbyć się ryzyka związanego z wypłatą transz po niższych kursach. Innym rozwiązaniem jest nadpłata raty i rezygnacja z ostatniej transzy kredytu. W praktyce oznacza to jednak konieczność sporządzania i podpisania aneksu do umowy kredytowej, co również kosztuje (około 200 zł).

Wymiana waluty na spłatę zadłużenia

W przypadku kredytu hipotecznego zaciągniętego w obcej walucie, istnieje możliwość samodzielnego zakupienia danej waluty w celu spłacenia długu. Takie rozwiązanie okazuje się bardzo korzystne, ponieważ często są momenty, a szczególnie przy dużym szczęściu, kiedy to kredytobiorca ma możliwość kupić tę walutę za bardzo przystępne pieniądze, prowadząc w ten sposób do sporej oszczędności. Musi to jednak być kredyt hipoteczny, który będzie wymagał spłaty w danej walucie. Nie ma już takiej możliwości, kiedy zaciągnięty został w obcej walucie, a spłacać należy go w złotówkach.

Należy zwracać dużą uwagę na warunki zawarte w umowie. Jeżeli będzie to kredyt w obcej walucie a spłacany w złotówkach, bank sam będzie dokonywał wszystkich przeliczeń, przez co wymiana wcale nie będzie tak korzystna jak chciałby tego kredytobiorca. Wielu ludzi, którzy gdzieś coś tam usłyszą czy podsłuchają decydują się na taki kredyt, tak naprawdę nie mając pojęcia czy jest on korzystny, czy też wręcz odwrotnie. Przedstawiciel banku może coś podpowiedzieć, ale skoro nie ma pytań i wszystko wygląda jakby było jasne i zrozumiałe, to po co. W ten sposób niektórzy pogrążają się w poważnych problemach finansowych. Dlatego ważne jest, aby w zaistniałej sytuacji poradzić się kogoś kto się na tym zna.

Kredytobiorca, który życzy sobie, aby kredyt który spłaca był zwracany w walucie w której go zaciągnął, jak najbardziej ma do tego prawo. Jednak musi pamiętać, aby wspomnieć o tym przed podpisaniem ostatecznej umowy. Wtedy wszelkie formalności zostaną odpowiednio sfinalizowane i kredytobiorca będzie mógł sam dokonywać zakupu danej waluty. Warto wspomnieć o tym, iż kredyt w obcej walucie jest bardziej dla ludzi zorientowanych w temacie, obeznanych w zakupie obcej waluty. Tu trzeba dokładnie wyczuć ten najlepszy moment, aby zakupić walutę po korzystnej cenie. Wtedy jest szansa na to, aby móc na tym kredycie choć trochę zaoszczędzić. Niektórzy kompletnie się na tym nie znają i nawet sami zdając sobie z tego sprawę, rezygnują z takich skomplikowanych kredytów. Często ciężko jest nawet komuś wytłumaczyć na czym to polega, a co dopiero spłacić tak duży dług i to w dodatku w tak utrudniony sposób.

Kredyt hipoteczny a rozwód

Kiedy wydaje się, że byłych małżonków tak naprawdę już nic nie łączy, pozostaje jeszcze kredyt hipoteczny, który najprawdopodobniej będzie powodem rozmowy i ustalenia jeszcze pewnych kwestii z nim związanych. Choć zgodnie z prawem nie są małżeństwem, w banku łączy ich kredyt. Tak naprawdę dla banku najważniejsza jest umowa kredytowa, a nie to co dzieje się w życiu prywatnym danych kredytobiorców. Dlatego będą musieli sobie z tym jakoś poradzić. Często z tego powodu wybuchają konflikty, zamieszanie. Jeden każde spłacać drugiego i tak dalej. Ale dla banku to naprawdę nieistotne. Najważniejsza jest umowa i jej muszą dotrzymać.

Niekiedy w czasie rozprawy sądowej małżonkowie dochodzą do porozumienia, przy czym na przykład jeden z nich decyduje się na samodzielną spłatę kredytu. Taki układ dla nich może być najlepszy. Jednak czy bank będzie interesował się tym jakie ustalenia zostały zawarte podczas danej rozprawy sądowej? Nie. Tak naprawdę, jeżeli raty kredytu hipotecznego będą spłacane regularnie, bank nie będzie zwracał uwagi na to, czy płacą oboje, czy tylko jeden z kredytobiorców. Gorzej jest jednak, kiedy spłata zostaje wstrzymana. Wówczas jego pretensje będą kierowane do obojga dłużników. A to jak wiadomo kolejny powód do kłótni.

Istnieje specjalne rozwiązanie danego problemu, jednak to należy załatwić wspólnie za zgodą obojga. Jest coś takiego jak aneks do umowy, co prowadzi do odstąpienia od kredytu. Wiąże się to z koniecznością wspólnego załatwienia sprawy i dobrowolnego podpisania dokumentu. Żeby jednak nie było tak przyjemnie z tym kredytem i rozdzieleniem się z byłym małżonkiem całkowicie, jest jeszcze jeden podstawowy warunek. Bank owszem zgodzi się na takie przekazanie spłaty kredytu jednej osobie, ale tylko wtedy, kiedy ta będzie miała wystarczające zdolności do danej spłaty. Zbyt niska pensja może być powodem do rozwiania takowej możliwości. Oczywiście nie należy od razu poddawać się w danej sytuacji, warto powalczyć z bankiem, ponegocjować warunki umowy, ale nie zawsze to przynosi jakiekolwiek efekty.

Znajdując się w takiej dość trudnej sytuacji na pewno warto starać się szukać jakiegoś rozwiązania problemu. Bez wątpienia warto udać się do banku, aby tam poradzić się ekspertów. Kiedy byli małżonkowie potrafią się dogadywać, nie ma tak dużego problemu. Gorzej jest, gdy dość łatwo znajdują powody do konfliktów. Wówczas trudno jest o jakiekolwiek porozumienie czy rozwiązanie kłopotu. Jeżeli nie ma szans na przejęcie długu między sobą, to jest wspomniane odstąpienie od umowy kredytowej. Ale wtedy osoba biorąca na siebie cały dług musi solidnie przygotować się do spotkania w banku. Powinna za wszelką cenę udowodnić, że sobie poradzi z kredytem.

Udziały w nieruchomości to za mało na kredyt

Być może wielu ludzi zastanawiając się nad kredytem udało się do banku, aby tam zapytać o możliwość otrzymania zobowiązania finansowego, zabezpieczając je udziałami w nieruchomości. Najprawdopodobniej wyszły z banku z wielkim rozczarowaniem, co jest właściwie oczywiste. Banki nie chcą nawet rozmawiać z takimi klientami, gdyż dla nich to niestety zbyt słabe zabezpieczenie i wiąże się z tym duże ryzyko. Dlatego zwyczajnie odmawiają. Istnieje jednak możliwość, że znajdzie się bank, który rozważy ewentualność przyznania kredytu, ale nie można liczyć na jakieś wielkie sukcesy w tej sprawie. Najpierw trzeba znaleźć takie banki, a później pytać o szczegóły. Nie ma jednak sensu robić sobie tak wielkich nadziei.

Powód dla którego banki nie chcą zgadzać się na takie zabezpieczenia jest bardzo prosty i wytłumaczalny. Chodzi o to, że kiedy kredytobiorca zaprzestaje spłaty kredytu, w przypadku własności nieruchomości, bank może bardzo łatwo się jej pozbyć, zyskując w ten sposób pieniądze, które wstrzymał dłużnik. W przypadku gdy jest tylko współwłaścicielem, niestety już takiej możliwości nie ma. I stąd ten problem. Dlatego bycie współwłaścicielem to tak naprawdę nic wielkiego. Oczywiście jest jedno wyjście z danej sytuacji, ale dość trudne do osiągnięcia. Można poprosić innych współwłaścicieli, aby bank skupił się na zabezpieczeniu całej nieruchomości, ale ci najprawdopodobniej nie pójdą na taki układ.

Istnieje również inne rozwiązanie, które może wydać się dość korzystne, ale za to skomplikowane. Należałoby w związku z tym doprowadzić do sytuacji, w której to część danej nieruchomości uzyskałaby własną indywidualną księgę wieczystą. Wtedy jak najbardziej właściciel danej części ubiegający się o kredyt, mógłby go otrzymać pod takim zabezpieczeniem. Jednak to też mogłoby stwarzać problemy ze współwłaścicielami i niekoniecznie tylko z nimi. Dlatego przypadek jest dość trudny i tak naprawdę ciężko w takiej sytuacji o kredyt. Same formalności zajęłyby bardzo dużo czasu, a musimy tu uwzględnić zarówno te związane z nieruchomością, jak i później z samym kredytem. Naprawdę sporo zamieszania, które mogłoby trwać miesiącami. Często kredytobiorcy, a w zasadzie osoby zainteresowane kredytem zdają sobie sprawę z tego, że całe to załatwianie nie ma najmniejszego sensu.

Mieszkanie za granicą – sprawdź czy dostaniesz na nie kredyt?

Jak już wspominaliśmy na początku, żaden, ale to absolutnie żaden bank nie przyzna Ci kredytu hipotecznego na zakup domu za granicą. Swoją dezaprobatę dla takich zabiegów banki tłumaczą tym, że ciężko byłoby odzyskać pieniądze w wypadku zaprzestania regularnego spłacania rat przez kredytobiorcę. Ze względu na to, że co kraj, to obyczaj, obowiązuje tam inne prawo, a ewentualne postanowienia egzekucyjne toczyłoby się w miejscu zakupu nieruchomości. To wszystko naraża bank na wysokie koszty.

Z każdej sytuacji jest jednak wyjście. Bank może wówczas zaoferować kredyt hipoteczny zabezpieczony na innej nieruchomości, która znajduje się oczywiście w Polsce (ale nie musi ona wcale być w posiadaniu kredytobiorcy). Jedynym wymogiem, jaki musi spełniać dana nieruchomość jest brak jakichkolwiek obciążeń w księgach wieczystych.

Jeśli i jednak to nie pomoże, można spróbować jeszcze z pożyczką hipoteczną. Udzielając jej bank nie ma prawa wnikać, na co przeznaczymy pieniądze. Ma on jednak dość wysokie oprocentowanie, a co za tym idzie, comiesięczne raty również będą wysokie. Jedyną przeszkodą może być tylko fakt, że pożyczkodawcy udzielają tylko od 50 do 70 procent wartości nieruchomości, jaką zabezpiecza kredyt.

Ostatnią ewentualnością jest próba zaciągnięcia zobowiązania w kraju, w których chcemy zamieszkać. W niektórych krajach, na przykład w Niemczech, przy rozpatrywaniu takich wniosków pod uwagę bierze się także pozytywną historię kredytową zbudowaną w Polsce. Dlatego też nie pozostaje nam nic innego jak cieszyć się z możliwości zamieszkania w wymarzonym miejscu na ziemi.

Samozatrudnienie a kredyt hipoteczny

Nowością i zaskoczeniem nie będzie to, że jak duży kredyt uzyskamy zależy głównie od tego, ile warta jest dana nieruchomość oraz od naszej zdolności kredytowej. Analizując naszą sytuację banki skupiają się nie tylko na tym, jaka suma jest przelewana co miesiąc na nasze konto, ale także z jakiego źródła pochodzą.

Dla kogo kredyt hipoteczny?

Najbardziej atrakcyjni dla banku są osoby mogące pochwalić się umową podpisaną na czas nieokreślony. Według niego, klienci tacy odznaczają się ustabilizowaną sytuacją finansową, dzięki czemu nie będą mieli problemów ze spłaceniem rat. Nie oznacza to jednak, że ci, którzy prowadzą własną działalność gospodarczą, zatrudnieni są na innych umowach lub zarabiają w inny sposób nie mogą ubiegać się o kredyt. Od takich osób bank wymaga spełnienia innych warunków koniecznych do tego, aby uwiarygodnić ich sytuację. Najczęściej jest to okres, od kiedy zarobki są otrzymane.

Kiedy zatrudnieni jesteśmy na podstawie umowy o pracę lub o dzieło, bank ma wobec nas gotowe wzory działań. Niewielkie wątpliwości i zawirowania pojawiają się wówczas, gdy kredytobiorca przychodzi z wnioskiem o kredyt, a dodatkowo prowadząc własną działalność. Czy jednak wątpliwości te są czymś uzasadnione? Samozatrudnieni także mogą ubiegać się o kredyty na różnorodne cele. Może to być zarówno budowa domu czy unowocześnienie firmy. Faktem jest, że bank wobec takich osób stosują inne wymogi, które koniecznie muszą być spełnione by uzyskać wsparcie finansowe.

Wymagania, które stawiają nam banki

Każda instytucja bankowa przy przyznawaniu kredytu kieruje się swoimi wewnętrznymi zasadami. Określają one między innymi w jakiej formie przedsiębiorstwo powinno się rozliczać oraz jaki okres czasu przychody powinny być pobierane z tego źródła. Niektóre tylko banki w tej kwestii są bardzo rygorystyczne. Większość jednak uznaje każdą formę prowadzonej działalności – od karty podatkowej książeczki przychodów, na ryczałcie i pełnej księgowości kończąc. Wymóg stanowić może tylko okres, w którym czerpiemy zyski z danego źródła.

Konieczne minimum – 3-miesięczny staż pracy

Większość banków wymaga 3-miesięcznego stażu pracy jako bezwzględnego minimum przy staraniu się o kredyt, gdy podpisaną mamy umowę o pracę. Jeśli zaś kontynuujemy działalność w tej samej branży, w której dotychczas pracowaliśmy, okres ten przedłuża się o kolejne trzy miesiące. Niektóre placówki bankowe okres ten wydłużają do roku, a dodatkowo mają bardzo rygorystyczne zasady.

Aż 2,5 roku!

Są także banki, które od przyszłego kredytobiorcy domagają się nawet 2,5 lat stażu w prowadzeniu własnej działalności, a jeszcze inne nawet 24-miesięcznego.

Spłata kredytu w ratach naprzód

Czy warto dokonać nadpłaty?

Co do zmniejszenia odsetek owszem kredytobiorcy mają rację. Jednak musimy wiedzieć, że niestety nie w każdej sytuacji warto takiej nadpłaty kredytu dokonać. Zdarza się przecież, że rata sama w sobie jest dość niska, ze względu na spadek stopy procentowej. Wówczas nadpłacając zobowiązanie, raty wydają się jeszcze korzystniejsze, a niekiedy nawet wręcz nieodczuwalne. Problem jednak polega na tym, że to niestety nie przynosi korzyści w przyszłości, kiedy raty kredytu wzrastają ze względu na automatyczny wzrost stopy procentowej. Dlatego aby móc zrobić pożytek z niespodziewanego przypływu gotówki, najlepiej zaczekać na odpowiedni moment. Kredyt hipoteczny to wiadomo spore pieniądze, więc nie dziwne, że ludziom śpieszno do uwolnienia się od długu, ale w tym przypadku jednak warto wstrzymać się z decyzją, przynajmniej na jakiś czas.

Korzyści z nadpłaty

Korzystna nadpłata kredytu hipotecznego ma miejsce, gdy stopa procentowa jest dość wysoka. Wówczas kiedy kredytobiorca zamartwia się spoglądając na kwotę konieczną do spłaty w konkretnym miesiącu, może sobie ją znacznie zmniejszyć, co wyda mu się dużo prostsze do przetrwania. To niby nic takiego, ale jednak przy odrobinie pomysłowości i kombinacji, można wiele zdziałać.

Co zrobić z przypływem gotówki

W momencie przypływu niespodziewanej gotówki na pewno również warto rozważyć ewentualność zainwestowania danych pieniędzy, bądź ulokowania ich na jakimś rachunku oszczędnościowym, aby je po prostu pomnożyć, czy zwyczajnie bezpiecznie przechować. To rozwiązanie również może być bardzo korzystne, ale nie wszyscy się na nie decydują, co często przynosi im większe straty, aniżeli zyski. Cieszą się nimi tylko chwilowo, a kredyt hipoteczny wiąże się z długotrwałą spłatą, dlatego warto zachować ostrożność i opanowanie w pewnych momentach.

Opłaty za nadpłatę

Zdarzają się sytuacje, że banki z wielką przyjemnością postępując zgodnie z własnymi zasadami pobierają opłatę za taką nadpłatę kredytu hipotecznego. Należy zapoznać się z danymi warunkami zanim ktokolwiek zdecyduje się na takie zachowanie, które może być naprawdę bardzo kosztowne. Trzeba też zaznaczyć, że owszem, kredytobiorca postępując w ten sposób może wyjść na swoje, jak najbardziej mając rację, ale mimo to zaoszczędzone pieniądze nie będą duże, praktycznie nie będą stanowiły żadnej znaczącej różnicy. A w takim przypadku jednak lepiej zachować te pieniądze, jak to niektórzy mówią, na czarną godzinę, bądź nawet od razu wydać na konkretny cel, tym bardziej że są to przecież pieniądze niespodziewane. W zaistniałej sytuacji należy po prostu dać sobie trochę czasu i na nic nie decydować się bez przemyślenia i kalkulacji.

Co podnosi i obniża wysokość rat kredytu?

Czym jest kredyt hipoteczny?

Kredyt hipoteczny to duże pieniądze. Często spłaca się je nawet kilkadziesiąt lat. W związku z tym w danym okresie może się wiele wydarzyć. To prowadzi do wspomnianych wahań wysokości rat koniecznych do spłaty. Raz są one zaskakująco niskie, innym razem przygnębiająco wysokie. W dalszym jednak ciągu nie mamy pojęcia co na to wpływa.

Stopa procentowa

W banku możemy dostać kredyt hipoteczny o zmiennym oprocentowaniu. Stanowi on połączenie marży, która jest praktycznie niezmienna, a także rynkowej stopy procentowej, z którą już bywa dość różnie. Jakie stopy procentowe obowiązują w chwili obecnej, możemy dowiedzieć się zaglądając chociażby do banku. Kiedy stopy procentowe spadają, wielu ludzi decyduje się na kredyt, ale należy pamiętać, że to działa też w odwrotną stronę. Jak najbardziej mogą wzrastać i wówczas już nie jest tak wesoło. Najbardziej cierpią na tym kredytobiorcy.

Kurs walutowy

Dziś wielu kredytobiorców decyduje się na kredyt w obcej walucie. Okazuje się, że to nie jest wcale takie dobre jak może się wydawać. Ważne jest, aby dłużnicy spłacający dane zobowiązanie dość uważnie obserwowali wówczas kurs danej waluty. Rata wzrasta lub maleje zależnie od kursu właśnie wybranej waluty. Często ciężko jest o stabilizację, która byłaby powodem do zadowolenia wielu kredytobiorców. Owszem, istnieją pewne sposoby na zmniejszenie danych różnic, ale na tym trzeba już się trochę znać. Tematyka finansowa dla wielu ludzi jest dość skomplikowana, przez co ci nie mają pojęcia jak się w pewnych sytuacjach odnaleźć. Jednym z takich sposobów jest chociażby spłata kredytu w obcej walucie. Decydując się wówczas na wymianę złotówek na inną walutę w nieco innych punktach aniżeli bank, można naprawdę sporo zaoszczędzić. Trzeba tylko znać te inne punkty wymiany waluty. Ludzie często w takich przypadkach potrzebują fachowej rady doradców finansowych, na szczęście mogą na to liczyć.

Czy się opłaca wcześniej spłacić kredyt hipoteczny?

Jaki jest koszt?

Banki przeważnie zniechęcają do szybszej spłaty kredytu hipotecznego, szczególnie w jego pierwszych latach. Powód tego jest dość prozaiczny. Pożyczkodawcy nie zarobią wówczas na kliencie tyle, ile zarobiliby, gdyby terminowo spłacał on kolejne raty wraz z odsetkami. Aby zabezpieczyć się przed utratą możliwości zarobienia dodatkowych pieniędzy, bank zaczął pobierać opłaty za wcześniejszą spłatę kredytu.
Pocieszający może okazać się fakt, że opłaty te odnoszą się tylko do osób, które noszą się z zamiarem wcześniejszego spłacenia kredytu hipotecznego po 3 do 5 lat od momentu jego zaciągnięcia. Wspominanie przez nas wcześniej zabezpieczenie banku przez tego typu działaniem klienta to tak zwana prowizja, która wynosi ok. 1 procent spłacanej sumy. Warto więc, jeszcze przez wybraniem się do banku z gotówką, wcześniej przypomnieć sobie dokładnie umowę kredytową i poszukać informacji na temat kosztów takiej operacji.

Kiedy spłacić przed terminem?

Dylemat taki dotyka osób, które oddają swoje zobowiązanie w obcej walucie. Najlepszy moment dla wcześniejszej spłaty kredytu hipotecznego ściśle związany jest więc z aktualnym kursem waluty, w której braliśmy pożyczkę, wobec polskiej złotówki. Czasami więc musimy dodatkowo uzbroić się w cierpliwość i czekać na odpowiedni moment. Wniosek z tego płynący jest bardzo jasny i klarowny. Spłaćmy wcześniej nasze zobowiązanie, kiedy kurs jest dość niski, lub zróbmy walutą to kupioną w przeszłości. Ze względu na ciągłe zmiany na rynku walutowym bardzo ciężko jest przewidzieć skutki wypływające ze wcześniejszej spłaty.

Przed spłatą całego kredytu warto zastanowić się, czy faktycznie najlepiej dla nas będzie, gdy właśnie na ten cel przeznaczymy naszą nadwyżkę finansową. Ciężko jest jednoznacznie odpowiedzieć na te wahania. Spłacając zobowiązanie mamy „problem z głowy” i możemy zacząć myśleć na przykład o kolejnym kredycie. Z kolei, jeżeli pieniądze te złożymy na korzystną lokatę wysoko oprocentowaną, będziemy spokojnie spłacać raty i jeszcze coś by z tego zostało w portfelu. Nierozsądne w takiej sytuacji byłoby jedynie przeznaczanie na pozbycie się kredytu wszystkich swoich życiowych oszczędności. To bowiem może bardzo wstrząsnąć budżetem domowym i znacznie go rozregulować. Poza tym pozbędziemy się zabezpieczenia na przyszłość.

Utrata pracy przy kredycie hipotecznym

W momencie pojawienia się problemów ze spłatą kredytu warto sprawdzić, czy w ramach kredytu nie wykupiona została polisa, gwarantująca ubezpieczenie od utraty pracy. Jest to produkt obowiązkowy w wielu bankach, jednak bardzo często nie można z niego skorzystać. Warunkiem opłacenia przez bank co najmniej 6, a najczęściej 12 rat miesięcznych, jest utrata pracy z winy pracodawcy. Ubezpieczenie nie zadziała w momencie, gdy z pracy zrezygnuje kredytobiorca, bądź zostanie on zwolniony dyscyplinarnie. Dla osób, które straciły pracę bez własnej winy ubezpieczenie to doskonały sposób, by zagwarantować sobie minimum pół roku na znalezienie nowej pracy i przywrócenie stabilności finansowej.

Innym sposobem poradzenia sobie z problemami w spłacie jest kontakt bezpośrednio z bankiem. Lepiej pomyśleć wcześniej i wyprzedzić o krok rozwój sytuacji. W momencie, gdy pojawi się problem, zwiastujący brak możliwości finansowych do pokrycia kolejnej raty należy skontaktować się z instytucją bankową, ponieważ nawet banki posiadają odpowiednie procedury pomagające przetrwać „trudny okres”. Praktycznie każdy bank posiada możliwość skorzystania z wakacji kredytowych albo karencji w spłacie kapitału. W takim przypadku na okres 2-3 miesięcy zawieszane są całe raty, bądź spłaca się jedynie odsetki, zaś kapitał jest doliczany do kwoty pozostałej do spłacenia. Inną opcją jest wydłużenie okresu kredytowania, który pozwoli na znaczne obniżenie wysokości raty, co może skutecznie ułatwić regularne spłacanie kolejnych rat.

Oczywiście każdy powinien zdawać sobie sprawę z własnych możliwości finansowych i zaciągać kredyt nie tyle na miarę potrzeb, co na miarę możliwości, jednak każdemu może się podwinąć noga. Najskuteczniejszym sposobem na wyjście z problemów zawsze będzie szybkie znalezienie pewnego źródła dochodów.

Doradca kredytowy do Twoich usług

Kompleksowe doradztwo

Zakup mieszkania czy innej nieruchomości ściśle wiąże się z szeregiem skomplikowanych formalności. Wielu ludzi to wręcz przeraża, gdyż nie czują się na tyle silni w tych sprawach, aby móc bez większego problemu załatwić wszystko samodzielnie. W związku z tym, kiedy decydują się na to mieszkanie czy dom, mają zarazem nadzieję, że ktoś im w tym wszystkim pomoże. Choć często wydaje się, że to niemożliwe, dzisiejszy rynek przedstawia nam firmy, oferujące kompleksowe doradztwo zarówno w zakresie spraw związanych z finansowaniem nieruchomości, a także innymi formalnościami, pozwalającymi na podjęcie słusznych decyzji i sfinalizowanie tak ważnej w życiu każdego z nas transakcji. Pracownicy znajdujący posadę w takiej firmie muszą mieć niezwykle obszerną wiedzę w wielu dziedzinach. Znajomość kredytów i innych usług finansowych to nie wszystko. Często niezwykle ważna jest również wiedza z zakresu prawa. Wszelkie umowy dotyczące nieruchomości i inne dokumenty zawierają mnóstwo typowo prawnych aspektów, które są ludziom po prostu niezrozumiałe. Dlatego pracownicy posiadając tak dużą wiedzę, potrafią doradzać i zwyczajnie pomagać swoim klientom bez względu na stopień zaawansowania sprawy. Każdy doradca kredytowy musi być przygotowany nawet na najbardziej indywidualne i zarazem nietypowe zlecenia. Niektórzy ludzie potrzebują nieco innych nieruchomości aniżeli domy czy mieszkania. Oni znają się na wszystkim. Doradzają tak, aby każdy klient bez wyjątku był zadowolony.

Korzyści dla klienta

Ponieważ tak wielu ludzi coraz częściej zagląda do firm świadczących usługi doradcze w zakresie kredytów i nieruchomości, najwyraźniej płyną z tego jakieś korzyści. I jest to prawdą, ponieważ klient, który zgłasza się do danej firmy tak naprawdę wcale nie musi biegać od firmy do firmy, aby dowiedzieć się o kredycie w jednym punkcie, a w drugim zaś wyszukać sobie nieruchomość. Wszystkie sprawy załatwia w jednej siedzibie. To w tym miejscu może dowiedzieć się jakie kredyty są w każdym banku i tam też dokonać wyboru najlepszego, oczywiście przy pomocy specjalisty. W tym samym miejscu może bez problemu przejrzeć oferty nieruchomości, którymi będzie zainteresowany. Co więcej, będzie obsługiwał go tylko jeden i ten sam doradca. W takiej sytuacji sprawa nieustannie będzie toczyła się do przodu, bez konieczności wyjaśniania co było załatwione ostatnio i na jakim etapie sprawa się zatrzymała. W ten sposób klient oszczędza swój niezwykle cenny czas.

Za poradę nie musisz płacić

Darmowe usługi doradcze najczęściej wzbudzają obawy. Przecież w dzisiejszych czasach nic nie ma za darmo. Jednak czy na pewno? Wspomniane usługi jak najbardziej mogą być świadczone bez konieczności dokonywania opłaty. Doradcy zarabiają i mają stały dochód, ale nie pochodzi on od klientów, a od banków w ramach prowizji od zawartej umowy kredytowej. W takiej sytuacji aż szkoda odmówić pomocy. Profesjonalne doradztwo w zakresie kredytowania i nieruchomości to najlepsze rozwiązanie prowadzące do sukcesu.

Mieszkanie w zamian za dożywotnią rentę

Odwrócona hipoteka to nic innego jak miesięczne i zarazem dożywotnie wypłacanie pieniędzy starszym ludziom, w zamian za zrzeknięcie się praw do nieruchomości po ich śmierci. Wysokość takiej miesięcznej kwoty wyznacza się na podstawie wartości nieruchomości, wieku obecnego właściciela, a także płci. Także im bardziej wartościowe mieszkanie czy dom, tym większych pieniędzy może się dana osoba spodziewać.

Odwrócona hipoteka to problem z głowy emeryta

Przejście na emeryturę wywołuje u świeżego emeryta myśli związane z posiadaniem mieszkania. Ci, którzy mają dzieci, wnuków, tak naprawdę nie muszą się niczym martwić. Przepiszą nieruchomość na kogo chcą i po problemie. Nie brakuje jednak ludzi starszych, którzy nie dość że mają w świadomości fakt, iż taka emerytura znacznie obniży standard życia, to w dodatku będą skazani tylko na siebie, wraz z problemem związanym z mieszkaniem. Niektórzy starsi ludzie zastanawiają się co stanie się z ich mieszkaniem, po ich śmierci. W dzisiejszych czasach takie problemy to przeszłość. Odwrócona hipoteka to możliwość życia na poziomie. Dodatkowy dochód może być przeznaczony na dowolny cel. A ten przyda się z pewnością. W końcu wszyscy wiemy jakie są emerytury. Druga sprawa to nieruchomość. Po śmierci emeryta, mieszkanie trafi w ręce firmy wypłacającej pieniądze, dzięki czemu problem będzie praktycznie z głowy. Z tego rozwiązania płyną same korzyści.

Zawsze czytaj umowę

Dowiadując się na czym polega odwrócona hipoteka, starsi ludzie niekiedy są wręcz wniebowzięci. Dochodzą do wniosku, że tak długo musieli czekać na to, aż tak wielkie szczęście się do nich uśmiechnie. Ale spokojnie. Zanim to nastąpi, trzeba załatwić formalności. W tym podpisać umowę. A to nie jest już tak proste. Firmy owszem, obiecują, ale trzeba najpierw sprawdzić czy ich obietnice pokrywają się z tym, co zawarte jest w umowie. Bardzo często odwrócona hipoteka mylona jest z umową dożywotnią. A tak naprawdę pomiędzy danymi usługami są znaczne różnice i należy mieć je na swojej uwadze. W przypadku pierwszego rozwiązania, firma przejmuje możliwość zarządzania nieruchomością po śmierci właściciela. Umowa dożywotnia za właściciela wskazuje daną firmę już od samego początku. Aby nie mieć powodów do żałowania, należy uważnie podejść do sprawy i zastanowić się nad danym rozwiązaniem. Jako że jest to usługa kierowana do ludzi starszych, podatnych na oszustwo, warto by skontaktowali się z kimś bardziej obeznanym w temacie. To uratuje ich przed ewentualnymi problemami.

Opłacalność odwróconej hipoteki

Wielu starszych ludzi w chwili obecnej być może zastanawia się czy warto skorzystać z tej odwróconej hipoteki. I jak najbardziej jest się nad czym zastanawiać, bo to nie takie proste. Z jednej strony kiedy ludzie samotni i tak nie mają komu oddać tego mieszkania, a mimo wszystko mogą w nim mieszkać do śmierci i w dodatku będą dostawać miesięczne pieniądze, to dlaczego nie. Trzeba tylko uważać na to co zawarte jest w umowie. Jakieś ryzyko na pewno jest. Firma deklarująca miesięczną wypłacalność może zniknąć z aktem własności. Wówczas byłby poważny problem. Dlatego decyzja ta powinna być dokładnie przemyślana, a opłacalność przekalkulowana.

Czy kredyt hipoteczny o stałym oprocentowaniu to dobry pomysł?

Obniżka stóp procentowych

Od kiedy stopy procentowe kredytów hipotecznych spadły, a w ofercie banków pojawiły się kredyty o stałym oprocentowaniu, wydaje się, że właśnie to jest ten właściwy moment na zakup własnego domu czy mieszkania. Stałe oprocentowanie kredytu wydaje się zapewniać bezpieczeństwo. Jednak czy tak jest naprawdę? Czy teraz w bankach utworzą się kolejki po kredyty hipoteczne?

Banki oferują nam kredytobiorcom tak jakby dwa rodzaje kredytów. Kredyt ze stałym oprocentowaniem, a także ze zmiennym. W przypadku stałego rzecz oczywista raty są równe. Kiedy jednak chodzi o zmienne oprocentowanie, raty na pewno będą różne, z reguły z miesiąca na miesiąc wyższe. Zakup nieruchomości to główny powód z jakiego rozglądamy się za kredytami. Okazuje się jednak, że nie we wszystkich dostaniemy kredyt hipoteczny ze stałym lub zmiennym oprocentowaniem. Dlatego musimy dokładnie przyjrzeć się ofertom wszystkich banków i wybrać się do tych właściwych.

Brak zainteresowania stałym oprocentowaniem

Kiedy na pierwszy rzut oka kredyt hipoteczny o stałym oprocentowaniu wydaje się tak bardzo atrakcyjny, okazuje się, że wielu ludzi nie podejmuje pochopnych decyzji w tej sprawie. Dlaczego? To proste. Są przecież jeszcze inne, dodatkowe koszty. Stałe oprocentowanie najczęściej dotyczy jedynie pewnego okresu kredytowego, nigdy całego. W związku z tym kredyt o stałym oprocentowaniu okazuje się znacznie droższy aniżeli w przypadku drugiego rozwiązania. Z reguły jest tak, że im dłuższy jest okres stałej raty, tym więcej się płaci. Ponadto z kredytem o stałym oprocentowaniu wiąże się również znacznie wyższa prowizja za wcześniejszą spłatę zobowiązania. Wszystko jednak w dużej mierze uzależnione jest od banku, także ważne jest, aby dokładnie zapoznać się z ofertą i warunkami.

Jak wiadomo kredyt hipoteczny to duże pieniądze, które zwraca się dla banku praktycznie przez całe życie. Tak więc to poważna sprawa, której nie wolno lekceważyć. Należy zastanowić się nad każdym przypadkiem kredytu, jeżeli jest taka możliwość również o stałym oprocentowaniu, a dopiero później podjąć decyzję. Na pewno nie wolno tego robić bez przeprowadzenia najważniejszych kalkulacji. Być może nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak kredyt hipoteczny może nam namieszać w życiu. To zobowiązanie finansowe dla ludzi poważnych, którzy są wstanie wziąć na siebie wszystkie konsekwencje podjętej decyzji. Ale wyjście z zobowiązania bez uszczerbku jest możliwe. Trzeba po prostu wszystko przeanalizować, a nie będzie powodów do zmartwień.

Gdzie pracować aby szybko i bezproblemowo uzyskać kredyt?

Znikające ułatwienia

Liczba kredytów udzielanych przez banki na prostszych zasadach z miesiąca na miesiąc maleje. Kredyty hipoteczne coraz rzadziej trafiają do przedstawicieli premiowanych zwodów, jednak mogą oni się cieszyć łagodniejszym podejściem, jeżeli w grę wchodzi kredyt gotówkowy bądź karta kredytowa. Co do kredytów hipotecznych – tu nie mogą liczyć na „przymykanie oka”.

Takie postępowanie banków da się łatwo wytłumaczyć. Karty kredytowe i kredyty gotówkowe cechują się bardzo wysokimi odsetkami w przypadku ich nieterminowego spłacania. Nic więc dziwnego, że banki starają się namówić osoby o ugruntowanej pozycji zawodowej i finansowej do skorzystania z takiej oferty. Dlaczego więc nie namawiając ich do wzięcia kredytu hipotecznego? Odpowiedź jest bardzo prosta – dłużników nieterminowo spłacających tego rodzaju kredyt jest w znacznym stopniu mniej, dlatego też zysk banku z płacenia przez nich karnych odsetek też byłby niewielki.

Kredyt na oświadczenie

Obecnie w Polsce tylko kilka banków mniej rygorystycznie podchodzi do niektórych zawodów. Na nieco prostszych zasadach kredyt uzyskają przedstawiciele takich zawodów jak lekarz, stomatolog, sędzia, radca prawny czy notariusz. Wiąże się to oczywiście z dochodami większymi niż przeciętne oraz większą stabilnością na rynku pracy. Ułatwienia, które banki oferują tym klientom mimo iż drobne, umilają cały proces starania się o wsparcie. Prostsze są już same procedury kredytowe – w niektórych przypadkach bowiem wystarczy tylko oświadczenie potwierdzające nasze dochody. Plusem tego jest skrócony czas oczekiwania na kredyt.

Na zakończenie warto podkreślić, że osoby, które wykonują zawód zaufania publicznego podlegają takim samym zasadom obliczania zdolności kredytowej jak pozostali potencjalni kredytobiorcy. Dlatego wszelkie ułatwienia udzielane im przez bank powinniśmy traktować w kategorii bonusu.

Procedury przy kredycie hipotecznym

Bank potrzebuje około miesiąca na rozpatrzenie naszego wniosku kredytowego. Dla jednych to dużo, dla innych wręcz odwrotnie. Faktem jest jednak to, że procedury te z miesiąca na miesiąc ulegają wydłużaniu, co dziwi tym bardziej, że takich wniosków obecnie wcale nie przybywa. Pod koniec zeszłego roku na pożyczkę czekało się mniej więcej 30 dni. Dziś, a więc jakieś pół roku później okres ten wydłużył się do 37 dni. Sytuację taką częściowo tłumaczyć może zamieszanie na rynku kredytowym w związku z akcją „Rodzina na Swoim”, kiedy to w grudniu 2012 roku do banków wpływało nieco więcej wniosków, a ich rozpatrzenie automatycznie przechodziło na początek roku 2013. Podobne zjawisko obserwowaliśmy też całkiem niedawno, kiedy to większą liczbę składanych wniosków usprawiedliwiała Rekomendacja SII.

Co podlega analizie?

Obecnie jesteśmy zasypywani obietnicami i reklamami ze strony banków na temat szybkich i bezproblemowych pożyczek. To, że same formalności zajmą niecały tydzień i podobnie tyle samo czasu zajmie sporządzenie umowy kredytowej, mówi się nam na każdym kroku. Nijak to się ma jednak do rzeczywistości. Za dużo trwa analizowanie sterty dokumentów wymaganych przez bank. Mogą oczywiście zdarzyć się jednostkowe przypadki, których sprawa rozpatrzona została w ekspresowo krótkim czasie, jednak to naprawdę wyjątki. To, co najbardziej wydłuża okres oczekiwania na decyzję jest sama wycena nieruchomości, ponieważ w celu jej oszacowania, rzeczoznawca bądź upoważniony do tego przedstawiciel banku muszą osobiście udać się na miejsce budowy. Sam ten etap trwa 3-4 dni. Nawet jeśli dostaniemy pozytywną opinię nie od razu dostaniemy umowę do podpisania. Jej napisanie to kwestia kolejnych kilku dni. Wszystkie te czynności powodują, że od złożenia wniosku do gotowej umowy do podpisania musimy czekać około miesiąca.

Kiedy uruchomić kredyt? Ta decyzja należy do klienta

Kiedy przejdziemy obronną ręką przez wszystkie formalności i podpiszemy umowę musimy podjąć jeszcze jedną decyzję, a mianowicie – kiedy uruchomić wypłatę środków. Bank wypłaci nam gotówkę dopiero wówczas, gdy spełnimy wszystkie wymagania znajdujące się w umowie. Poza uiszczeniem wszelkich opłat musimy przedłożyć bankowi akt notarialny kupna-sprzedaży a także wniosek o wpisanie do hipoteki na rzecz banku. Jeżeli kupiliśmy nieruchomość na rynku pierwotnym musimy przedstawić dokument o tak zwanej cesji wkładu budowlanego. To, jakich dokumentów będzie oczekiwał od nas bank, zależy głównie od specyfikacji kredytu i indywidualnych potrzeb banku. Mogłoby się wydawać, że to koniec formalności a jednak nie. Faktyczny wpis do hipoteki następuje kilka/kilkanaście tygodni po wypłacie pieniędzy. Przez ten czas pożyczkobiorca musi opłacać tak zwane ubezpieczenie przejściowe, zwane inaczej pomostowym. Warto więc jak najszybciej dostarczyć wymagany odpis aby nie tracić pieniędzy na konieczność dalszego wykupienia ubezpieczenia.

Kiedy decydujemy się na kredyt hipoteczny warto, obok warunków cenowych, zwrócić uwagę na sam proces i terminy deklarowane przez banki. Jednak my, kredytobiorcy, nie mamy żadnej szansy na polemikę z bankiem w tym temacie. To on ustala zasady, a jeżeli chcemy kupić wymarzone mieszkanie, powinniśmy podporządkować się im i uzbroić w cierpliwość. Jedyne co możemy w takiej sytuacji zrobić, to poszukać bardziej korzystnej dla nas oferty. Chociaż tam, może zyskamy bardziej odpowiadające nam terminy, ale nie uciekniemy przed górą formalności do wypełnienia. Nie sugerujmy się również ceną, bowiem nie zawsze najtańszy bank to najlepszy bank. Lepiej wybrać ten, który szybko i rzetelnie zajmie się naszym podaniem.

Forma zatrudnienia a kredyt hipoteczny

Umowa o pracę jest najbardziej pożądaną formą zatrudnienia zarówno przez pracowników, jak i przez banki. Jednak własna działalność gospodarcza czy umowa zlecenie i o dzieło są także respektowane przez instytucje bankowe. Oczywiste jest, że występują wówczas całkiem inne kryteria, jakie klient musi spełnić, potrzebne są różne dokumenty, inaczej wylicza się także zdolność kredytową potencjalnego kredytobiorcy.

Najlepiej jak najdłużej na jednej umowie

Przy analizowaniu naszego podania o kredyt bank będzie zwracał uwagę na to, jak długo mamy taką samą formę zatrudnienia. W jego oczach stracimy na wiarygodności, gdy będziemy często zmieniać umowy, przechodząc z umowy zlecenia na umowę o dzieło, a później zakładając własną działalność. Najlepiej, gdy będziemy trzymać się jednej formy zatrudnienia przez okres od 12 do 24 miesięcy. Jedynym od tego wyjątkiem jest możliwość przejścia na umowę na czas nieokreślony. Im dłuższy i niczym nie przerywany jest nasz staż pracy, tym jesteśmy bardziej wiarygodni i pewni dla banku.

Nawet jeśli jeszcze nie myślimy o własnym mieszkaniu i zaciąganiu na potrzeby jego kupna kredytu, skrupulatnie zbierajmy wszystkie umowy i dokumenty dotyczące naszego zatrudnienia. Warto jest także pobierać całe wynagrodzenie w postaci przelewu na koto, bowiem dzięki temu zbudujemy pozytywną historię naszego rachunku, która dodatkowo umocni naszą pozycję w oczach banku. Składając wniosek kredytowy zobowiązani jesteśmy do przedstawienia swojej aktualnej umowy zlecenie lub o dzieło. Bez aktualnej umowy nie mamy żadnej szansy na uzyskanie kredytu. Naszą pozycję już na początku rozmów z bankiem poprawia także dłuższy okres trwania realizowanej przez nas w danym momencie umowy. Świetnie by było, gdyby w momencie składania wniosku trwała już pół roku.

Jak zwiększyć szansę na kredyt prowadząc własną działalność gospodarczą?

Niestety, najmniejszym zaufaniem wśród starających się o kredyt są ci, którzy prowadzą własną działalność gospodarczą. Rozwijając firmę musimy na dwa, trzy lata odłożyć plany odnośnie kupna mieszkania na kredyt. Nieciekawie robi się dodatkowo wówczas, gdy branża, w której działamy należy do tak zwanego podwyższonego ryzyka. Jest to na przykład budowlanka, handel oraz usługi transportowe. Bank, analizując sytuację takiego pożyczkobiorcy, skupia się na dwóch PIT-ach oraz ostatnich miesiącach. Często dzieje się również tak, że od właścicieli firm wymaga się dodatkowego wkładu własnego.

Potencjalnie najlepszym kredytobiorcą w oczach banku jest osoba zatrudniona na czas nieokreślony. Jeżeli posiada się taką umowę wniosek można składać już po 3 przepracowanych miesiącach. Kiedy posiadamy umowę na czas określony najlepiej dla nas, jeżeli zgłosimy się do banku po półrocznym okresie przepracowania. Ponadto trzeba przedstawić bankowi umowę na kolejne pół roku lub rok.

6 miesięcy stażu – minimum na bezterminowych etatach

Tak, jak wiele jest banków na naszym rynku, tak różne są wymagania co do stażu pracy pożyczkobiorcy. Analizując poszczególne oferty banków śmiało można stwierdzić, że minimalny staż dla pracownika etatowego to pół roku. Maksymalny natomiast to 24 miesiące.

Czy wydłużenie okresu spłaty kredytu hipotecznego jest opłacalne?

Kiedy decydujemy się zaciągnąć kredyt hipoteczny musimy odpowiedzieć sobie na pytanie: jak długo chcemy go spłacać? Logiczne jest, że chcielibyśmy spłacić go jak najszybciej i mieć problem z głowy, jednak często nie pozwalają nam na to nasze warunki finansowe. Konieczne jest więc właściwe dostosowanie naszych przychodów do comiesięcznej raty. To jest właśnie główny wyznacznik długości okresu kredytowania. Mimo, iż uważamy, że zobowiązanie moglibyśmy spłacić w ciągu 5 lat, analitycy bankowi, rozpatrując naszą sytuację finansową, mogą ten okres rozciągnąć do 10 lat, gwarantując tym samym terminowe uiszczanie przez nas rat.

Wyższe koszty kredytu mimo niższej raty

Wydłużenie okresu spłacania naszego zobowiązania finansowego uważa się za znakomity sposób na stałe obniżenie comiesięcznej raty. Logiczne jest, że jeśli zdecydujemy się na dłuższy okres spłacania kredytu, tym mniejszą kwotę będziemy musieli spłacać co miesiąc. Analizując ten rynek eksperci zauważyli, że jeśli wydłużymy nasz okres spłaty kredytu w wysokości 200 tysięcy złotych z 20 na 25 lat, obniżymy naszą ratę o jakieś 140 zł. Niestety, niższa rata oznacza wyższe odsetki. W skali całego okresu kredytowania taki koszt odsetkowy może wzrosnąć nawet o ponad 50 %. Badania wskazują, że coraz więcej klientów, którzy wcześniej zdecydowało się na wydłużenie okresu spłacania kredytu, teraz rezygnuje z tej możliwości. Na własnej skórze przekonali się, że rata zmniejszyła się im tylko w nieznacznym stopniu, za to wygenerowali bardzo wysokie koszty. Niektóre banki nadal umożliwiają zaciągnięcie pożyczki nawet z 40-letnim okresem spłaty. Na naszym rynku możemy również znaleźć kredyt na 50 lat.

Zaciągając kredyt należy niewątpliwie odpowiednio dostosować okres kredytowania do swoich potrzeb i możliwości. Wydłużenie okresu spłaty powoduje konieczność zapłacenia wyższych odsetek, daje jednak doraźną korzyść w postaci obniżenia miesięcznej raty. Jednak termin spłaty powyżej 35 lat powoduje drastyczny wzrost kosztów, przy jednoczesnym prawie nieodczuwalnym obniżeniu raty. Wydłużenie okresu spłaty niesie ze sobą poważną konsekwencję, a mianowicie oddajemy bankowi znacznie więcej odsetek. Dla wielu jednak z nas alternatywa zmniejszenia aktualnej raty ma znacznie większe znaczenie niż wzrost łącznych kosztów nawet o kilkanaście, kilkadziesiąt procent. Jednak to nie wszystkie skutki wydłużania tego okresu. Taka zmiana wnosi konieczność podpisania z bankiem aneksu do umowy kredytowej, z czym wiążą się kolejne opłaty. Banki pobierają za taką usługę nawet 500 złotych. Poza tym nie załatwimy tego z dnia na dzień. Zacząć musimy od złożenia odpowiedniego wniosku oraz należy umotywować swoją prośbę. Konieczne także będzie przedstawienie takich dokumentów jak odpis księgi wieczystej nieruchomości, która stanowi zabezpieczenie kredytu oraz dokumenty finansowe. Czas oczekiwania na odpowiedź to jakieś 2 tygodnie.

Bardzo często spotykamy się z sytuacją, gdy banki odmawiają wydłużenia takiego okresu. Przyczyn może być kilka. Po pierwsze mają one swoje wewnętrzne limity dotyczące maksymalnej długości kredytu. Po drugie ustalają oni tak zwaną górną granicę wieku, jaki może mieć pożyczkobiorca w momencie jego spłaty. Jest to przeważnie 70 lat, rzadziej 75 i 80. Niekiedy można okres ten troszeczkę wydłużyć włączając w niego młodsze osoby lub wykupując ubezpieczenie na życie. Podsumowując, kiedy zaciągamy kredyt musimy dostosować go do naszych indywidualnych potrzeb i możliwości. Z jednej strony obniżymy swoją miesięczną ratę, ale podwyższymy tym samym wartość odsetek. Przed podjęciem decyzji zastanówmy się czy warto podpisywać taki aneks.

Kredyt na dom – jak dobrze wybrać?

Wybór odpowiedniego kredytu nie należy do najprostszych zadań. Banki zasypują nas kolejnymi ofertami, które różnią się dosłownie szczegółami. Ale właśnie w tych drobnostkach tkwią najistotniejsze kwestie. Bowiem cena, zwana marżą, prowizja, ewentualne ubezpieczenie czy też procent udziału kredytu w inwestycji nie są najważniejsze. Jeżeli w tych kwestiach się dogadamy, problematyczne mogą okazać się warunki wypłat transz, maksymalny czas budowy lub minimalna cena za metr kwadratowy stawianego domu. Te warunki mogą sprawić, że będzie nam ciężko znaleźć bank z odpowiednią ofertą. Niepodważalnie najważniejszą wytyczną kredytu jest jego oprocentowanie, które wpływa na wysokość miesięcznej raty.

Jeden kredyt na działkę i dom?

Oferta dla klientów, którzy zainteresowani są zaciągnięciem jednego kredytu na zakup działki i budowę nieruchomości, jest bardzo uboga. Opcję taką zawiera znacznie mniej niż połowa ofert, niektóre tylko dopuszczają taką ewentualność, ale tylko wówczas, gdy kupowana działka ma już pozwolenie na budowę lub gdy chcemy dokończyć dzieło rozpoczęte przez poprzedniego inwestora. Kiedy zdecydujemy się na taką opcję musimy dostarczyć do banku projekt budowlany, a później pozwolenie na budowę.

Rzeczywistość rządzi się jednak swoimi prawami. Korzystniejsze dla pożyczkobiorcy jest kupienie najpierw działki budowlanej, a później staranie się o kredyt na budowę na niej domu. Co więcej, nie musimy obu tych zobowiązań zaciągać w jednym banku. Trafniejszym posunięciem okaże się skorzystanie z usług dwóch odrębnych banków. Zmniejszy to ilość formalności, a co za tym idzie – nasz wniosek zostanie szybciej rozpatrzony.

Płatność w etapach

Kredyt wzięty na budowę domu wypłacany jest w transzach, ale tylko wówczas, gdy udokumentujemy ukończenie kolejnego etapu. Wtedy na plac budowy przyjeżdża uprawniony do tego pracownik banku i sprawdza zgodność naszych słów i faktur ze stanem faktycznym. Inspektor w sposób skrupulatny sprawdzi, czy prace, do wykonania których się zobowiązaliśmy, zostały wykonane zgodnie z planem. Jeżeli zakupiliśmy materiały budowlane sprawdzi, czy wykorzystaliśmy je zgodnie z ich przeznaczeniem. Bank wypłacając nam transzę kredytu oczekuje że pracę będziemy wykonywać stopniowo i po kolei. Nie możemy za pierwszą część wypłaconej nam gotówki kupić na przykład dachówek, które kładzie się pod koniec prac budowlanych.

Inspektor może także wstrzymać wypłatę środków jeśli uzna, że pieniądze nam powierzone wykorzystaliśmy w sposób niezgodny z kredytem, lub gdy nie wykonaliśmy prac, do których się zobowiązaliśmy. Pożyczkobiorca będzie wówczas musiał tak potoczyć pracami, by efekty zadowoliły bank.

Ile będzie kosztować umowa? Bank sam to oszacuje

To, w jaki sposób rozliczać się będziemy z kolejnych etapów budowy to tylko jeden z elementów decydujących o tym, czy budowa przy współudziale wybranego przez nas banku ma szansę zakończyć się powodzeniem. Znaczenie bowiem będzie miał także minimalny koszt budowy. Bank, nie posiłkując się wyliczeniami kredytobiorcy, sam ustala taki minimalny koszt. Według bankowych Standardów powinien znajdować się między 1900 a 2700 zł za metr kwadratowy. Jeżeli więc z naszych ustaleń wynika, że będzie to 1400 złotych za metr kwadratowy, nasz kosztorys nie zostanie zaakceptowany.

Okres, w którym budujemy dom zwalnia nas z obowiązku spłacania rat kredytu. Ponosimy jedynie wydatki z tytułu odsetek od wypłaconej nam części pożyczki. Bank doskonale zdaje sobie sprawę, że oprócz wydatków związanych z budową, musimy także pokryć na przykład koszty wynajmu mieszkania. Dlatego też początkowo te raty są tak niskie. Kiedy podczas prac jakimś cudem zaoszczędzimy trochę gotówki, możemy spożytkować ją w dowolnie wybrany sposób (kupując meble do nowego mieszkania lub nie uruchamiać kolejnej transzy kredytu – tym sposobem obniżymy koszt odsetek i wysokość raty).

Stan gotowy – stan zamknięty

Niemniej ważny jest także maksymalny czas trwania naszej budowy. Osoby, które boją się, że nie wywiążą się ze zobowiązania w trakcie dwóch lat (banki najczęściej proponują taki maksymalny termin zakończenia inwestycji), mogą skorzystać z oferty innego banku, który wyrazi zgodę na dłuższą budowę. Takich placówek jest jednak niewiele, a jeśli się już znajdą to proponują 3 lub 4 lata na budowę domu. Może się zdarzyć tak, że w żaden sposób nie zdołamy wywiązać się z terminów narzuconych przez kredytodawcę. Należy wówczas powiadomić o tym bank i podpisać ewentualny aneks do umowy kredytowej. Problem dla banku to kilkumiesięczna lub kilkuletnia zwłoka – wówczas możemy liczyć się nawet z wypowiedzeniem umowy.

Kiedy spłata kredytu zaczyna nas przerastać

Jakie konsekwencje sprowadzi na nas opóźnienie w spłacie kredytu?

Zdecydowanie się na zaciągnięcie kredytu zobowiązuje nas do spłat raty w określonym terminie. Jeżeli spóźnimy się chociażby o jeden dzień czekać nas mogą niemiłe konsekwencje. Na początek bank wyśle do nas smsa bądź informację na skrzynkę e-mail. Jeżeli to nie przyniesie oczekiwanych przez kredytodawcę rezultatów, zostanie do nas wysłana korespondencja drogą pocztową. Każdy z nas doskonale zdaje sobie z tego sprawę, że zaciągając kredyt nasze dane przekazywane są do Biura Informacji Kredytowej. BIK dokonuje comiesięcznej aktualizacji naszej historii kredytowej, odnotowując między innymi to, czy terminowo spłacamy kredyt. Już trzymiesięczne zwlekanie ze spłatą powoduje, że zostajemy wpisani do rubryki nierzetelnych dłużników. To z kolei uruchomi dział windykacji, a jeżeli i to nie pomoże, możemy spodziewać się wizyty komornika. On z kolei może zlicytować nasz samochód bądź mieszkanie, a wszystko by spłacić nasze zaległe raty.

Co zrobić, aby nie dopuścić do takiej sytuacji?

Decydując się na kredyt starajmy się podejmować takie decyzje, które w stopniu maksymalnym zminimalizują ryzyko transakcji. Kredyt hipoteczny to przeważnie wysokie kwoty i długi okres spłacania – dlatego warto wykupić ubezpieczenie kredytu hipotecznego, które zawiera między innymi ubezpieczenie od ryzyka utraty pracy. Ochrona ubezpieczeniowa obowiązuje jednak w określonych ramach czasowych – ubezpieczyciel spłaca nasze zadłużenie już po 30 dniach od naszego zwolnienia z pracy i robi to od 6 do 12 miesięcy (okres ten zależy od rodzaju ubezpieczenia). W tym czasie powinniśmy skupić się na poszukiwaniu nowej pracy nie stresując się przy tym wiszącym nad głową zadłużeniem.

A co w sytuacji, gdy nie mamy wykupionego ubezpieczenia?

Kłopoty zaczynają się wówczas, gdy tracimy pracę i nie mamy wykupionego ubezpieczenia. Co zrobić w tak kryzysowej sytuacji? Najwłaściwszym rozwiązaniem jest rozpoczęcie rozmów z bankiem, w którym zaciągnęliśmy kredyt. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że gdy my przestajemy płacić, w kłopoty popada także bank. Jednak jest to sytuacja korzystna dla nas, bowiem będziemy mieli większą pewność, że bank pójdzie nam na ugodę i razem dojdziemy do porozumienia. Warto więc w razie wystąpienia jakichkolwiek problemów jak najszybciej udać się do banku i poinformować go o naszych kłopotach.

Jakiej pomocy ze strony banku możemy się spodziewać?

W razie wystąpienia problemów ze spłatą kredytu bank może zaproponować zmniejszenie wysokości raty lub spłacanie tylko odsetek. Bank może taką ratę obniżyć jednak maksymalnie na pól roku. Może także zaproponować tak zwane wakacje kredytowe, jednak stosowane są one tylko w przypadku kredytów hipotecznych. Innym wyjściem jest także skorzystanie z kredytu konsolidacyjnego z niższą ratą.

Jak wybrać idealny kredyt przez Internet?

Obliczamy ratę za pośrednictwem sieci

Przez Internet można między innymi obliczyć samodzielnie ratę. Banki prezentują specjalne kalkulatory kredytowe, które po wprowadzeniu do nich podstawowych informacji o swoich dochodach i obciążeniach, a także wymaganej kwocie i okresie kredytowania, są w stanie przekazać informacje dotyczące szacunkowej wysokości raty i zadłużenia. Kalkulatory dostępne na stronach banków obliczają ofertę w stosunku do konkretnego kredytu, natomiast kalkulatory na niezależnych stronach z porównaniami są w stanie jednocześnie podać wyniki dla kilku czy nawet kilkunastu ofert bankowych. Warto jednak pamiętać, że wszystkie podawane przez nie dane są orientacyjne i nie stanowią oferty. Przy obliczaniu zdolności kredytowej i wysokości zobowiązania nie są brane pod uwagę wszystkie czynniki, w związku z tym w banku można zyskać inne rezultaty.

Regulamin i tabele opłat online

Na swoich stronach banki zamieszczają także szczegółowe informacje dotyczące dokumentacji niezbędnej do uzyskania kredytu. Wraz z nią można dokładnie zapoznać się z regulaminami ofert, tabelami opłat oraz innymi parametrami – maksymalnym okresem kredytowania, kwotą, dostępnymi walutami, prowizjami. Te jednak także są przystosowywane indywidualnie do zdolności kredytowej kredytobiorcy. Również można w tym zakresie natrafić na informacje dotyczące rzeczywistego oprocentowania kredytu. RRSO pozwala na sprawdzenie nie tylko oprocentowania nominalnego, ale również dodatkowo innych opłat. Problemem jednak jest to, że banki często podają najbardziej korzystne RRSO, które też może różnić się w zależności od wniosku kredytowego.

Warto i tak korzystać z kalkulatorów

Chociaż kalkulatory kredytowe, w tym kalkulatory zdolności kredytowej czy rat oraz porównywarki ofert banków, nie są idealne oraz w dużej mierze podają tylko przybliżone wyniki, to jednak jak najbardziej warto z nich korzystać. Pomagają one w oszacowaniu swoich możliwości kredytowych, przeprowadzeniu symulacji, dają pojęcie, na jakie oferty w bankach można liczyć. Warto zatem z nich korzystać, aby podjąć jak najlepszą decyzję i znaleźć idealny kredyt.

Nowe sposoby na kredyty hipoteczne

Negocjuj warunki z bankiem

Banki oferują głównie kredyty standaryzowane, które posiadają wyraźnie oznaczone oprocentowanie, marże czy prowizje. Dlatego też rzadko kiedy można spotkać się w nich z pełną indywidualizacją oferty, która polegałaby na każdorazowym dopasowaniu kredytu do potrzeb konkretnego kredytobiorcy. Chociaż banki zapewniają, że do każdego klienta podchodzą indywidualnie, to jednak zawsze postępują według wcześniej przygotowanych schematów oraz dostępnego aktualnie pakietu produktów, które są przygotowywane według zapotrzebowania przeciętnego Kowalskiego.

Sprawa prezentuje się inaczej, gdy chodzi o kredyty hipoteczne, ponieważ tutaj klient posiada już możliwość negocjowania warunków umowy z bankiem. Naturalne, nie dotyczy to pełnego zakresu umowy, ale tylko poszczególnych jej elementów. Kredyty hipoteczne można negocjować głównie dlatego, że są one długoterminowe i przy tym też dla banków bardzo opłacalne, dlatego w celu zdobycia kolejnych klientów są one w stanie pójść im na rękę, dopasowując czasami ofertę do potrzeb.

Oczywiście, trzeba pamiętać o tym, że aby ugrać dobre warunki, trzeba mieć też dobrą kartę przetargową, czyli posiadać świetną zdolność kredytową, zabezpieczenia oraz być rzetelnym klientem. Wtedy bank jest w stanie zaoferować obniżki.

Aukcje kredytowe

Ciekawym sposobem na obniżenie kosztów kredytu hipotecznego i dodatkowo uzyskanie go na dobrych warunkach są aukcje kredytowe. Taką strategię zastosował między innymi serwis mortgagebundles.com z Wielkiej Brytanii, którego celem była pomoc klientom poszukującym odpowiedniego kredytu. Serwis ten działał podobnie do zakupów grupowych, czyli im więcej osób będzie chciało skorzystać z danej oferty, tym będzie można uzyskać ją na lepszych warunkach. Pomysł był bardzo dobry, niemniej nie udało wcielić się go w życie, ponieważ banki nie zapewniały znacznie lepszych kredytów dużym grupom kredytobiorców.

Na polskim gruncie działa na zasadzie aukcji odwrotnych także ciekawy serwis aukcjekredytowe.pl. Służy on do składania zapytań w bankach, które następnie mogą być zaproszeniem do negocjacji. Użytkownik serwisu może zamieścić na nim własną aukcję kredytową i wyznaczyć w niej preferowane przez siebie warunki. Następnie z otrzymanych przez banki i inne instytucje, w tym pośredników ofert może wybrać dla siebie tę dopasowaną, nie rodzi to jednocześnie konieczności zawarcia umowy. To dobry kanał do szukania odpowiedniej oferty, dodatkowo coraz częściej korzystają z niego dostawcy kredytów, więc warto spróbować całkowicie za darmo.

A może pożyczka prywatna?

W ostatnich latach coraz popularniejsze stały się także pożyczki prywatne, czyli inaczej „social lending”. To dzięki Internetowi pożyczki społecznościowe stały się powszechne i są one często traktowane jako alternatywa dla tradycyjnych produktów finansowych. Na czym polegają pożyczki prywatne? W tym przypadku pożycza się pieniądze nie od firmy, ale od osób prywatnych, które określane są mianem inwestorów. Pożyczki te opierają się także na aukcjach pożyczkowych, dlatego pożyczkobiorca może wyznaczyć w nich swoje warunki. Oczywiście, przystępujący do serwisów umożliwiających uzyskanie pożyczek prywatnych także muszą przejść weryfikację, w tym zbierają punkty za swoją wiarygodność kredytową. Inwestorzy na serwisach pożyczkowych pożyczają pieniądze wielu pożyczkobiorcom, co powoduje zmniejszenie ryzyka transakcji. Niemniej jednak polskie serwisy pożyczek prywatnych nie pozwalają jeszcze na uzyskiwanie pożyczek hipotecznych na wysokie sumy. Głównie skupiają się one na chwilówkach i pożyczkach gotówkowych na nieduże kwoty.

Zabezpieczona pożyczka od rodziny

Pożyczki prywatne można też uzyskiwać w ramach niektórych serwisów społecznościowych od swoich znajomych czy rodziny. W Polsce nie działają jednak tak popularne serwisy jak The National Family Mortgage (http://www.nationalfamilymortgage.com/), które pomagają w uzyskaniu kredytu hipotecznego od bliskich i jednocześnie rozliczeniu się z nimi oraz załatwieniu wszystkich formalności. Prywatne pożyczki nie przypominają już wtedy przekazania koperty pomiędzy członkami rodziny, ale zyskują lepsze zabezpieczenie. Pośrednik dba wówczas o całość transakcji i jej prawidłowe zakończenie.

Podsumowując, aukcje kredytowe, grupowanie nabywców, pożyczki prywatne są coraz bardziej popularne, a także pozwalają na uzyskanie dobrych ofert, niemniej jednak na polskim gruncie nie są one jeszcze szeroko dostępne. Wszystko zapowiada jednak, że w przyszłości właśnie tak będziemy korzystali z kredytów hipotecznych i banki niewątpliwie stracą na nie monopol.

Kredyty hipoteczne dla młodych

Jak banki traktują młodych kredytobiorców?

Banki podchodzą ostrożnie do młodych osób oraz dokładnie badają ich zdolność kredytową. Dlatego też nawet młodzi posiadający stałą i dość dobrze płatną pracę spotykają się z odmownymi decyzjami ze strony placówek bankowych. Związane jest to zazwyczaj z takimi czynnikami jak:

  • historia kredytowa, a konkretnie jej brak. Studenci często kredytów nie zawierają, dlatego też bank nie posiada żadnych informacji na temat ich rzetelności w spłacaniu zobowiązań. W lepszej sytuacji są ci, którzy mieli okazję wziąć i terminowo spłacić chociażby niewysoki kredyt gotówkowy.
  • posiadane obciążenia. Obecne obciążenia są negatywnym czynnikiem wpływającym na zdolność kredytową. Gdy młoda osoba posiada kartę kredytową, kredyt ratalny czy gotówkowy, wówczas bank może odmówić kredytowania. Kredyt studencki też będzie przeszkodą. Najlepiej mieć czyste konto i żadnych zobowiązań, gdy składa się wniosek o kredyt hipoteczny.
  • czas pracy. Młode osoby posiadają zazwyczaj krótki czas pracy i nie uzyskują z tytułu jej wykonywania regularnego wynagrodzenia. Większość studentów oraz świeżych absolwentów studiów, gdy ma pracę, zazwyczaj na umowę o dzieło lub umowę zlecenia.
  • zabezpieczenie. Gdy dwudziestolatek ma już regularne wpływy na konto poświadczone umową o pracę (zazwyczaj konieczny jest półroczny staż pracy), to jeszcze nie wszystko, aby dostać kredyt hipoteczny na mieszkanie, ponieważ konieczne jest jego dodatkowe zabezpieczenie, na przykład poręczenie rodzica lub wzięcie kredytu razem z nim.
  • wiek. Banki rzadziej przyznają pozytywne decyzje kredytowe dwudziestolatkom, jest to dla nich zbyt duże ryzyko, chociaż wiadomo, że dużo zależy od zdolności kredytowej młodej osoby

Aby móc dostać kredyt na mieszkanie w wieku dwudziestu paru lat, trzeba przedstawić bankowi naprawdę przekonujące dowody swojej stabilności finansowej. Spłacenie wszystkich zobowiązań, zamknięcie kart kredytowych to podstawa, również istotne jest posiadanie umowy o pracę i odpowiedniego wynagrodzenia. Niemniej i to może nie wystarczyć, aby bank wydał pozytywną decyzję i tym samym trzeba będzie wnioskowanie o kredyt hipoteczny odłożyć na kilka lat.

Zakup mieszkania obciążonego hipoteką

Na nieruchomościach lub też na prawach związanych z nieruchomością hipoteka stanowi ograniczone prawo rzeczowe. Dotyczy ona także użytkowania wieczystego, spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu. Hipoteka jest obciążeniem konkretnej nieruchomości bądź prawa przez wierzyciela, który w związku z tym posiada pierwszeństwo zaspokojenia z niej swoich wierzytelności i to bez względu na to, kto jest właścicielem nieruchomości. Dodatkowo też wierzyciel hipoteczny znajduje się w kolejce do zaspokojenia wierzytelności wcześniej niż wierzyciele osobiści właściciela.

Przed zakupem nieruchomości

Zanim podpisze się umowę dotyczącą zakupu nieruchomości obciążonej hipoteką, należy dokładnie zapoznać się z informacjami w jej księdze wieczystej. To właśnie w księdze wieczystej, a konkretnie w jej dziale IV zawarte są wszystkie informacje dotyczące hipoteki ustanowionej na nieruchomości – rodzaju hipoteki, jej wysokości, a także tego, na rzecz jakiego wierzyciela ją ustanowiono. Zazwyczaj są to banki, ale również hipoteka może dotyczyć osób fizycznych, instytucji takich jak Urzędy Skarbowe lub ZUS.

Warto pamiętać o tym, że nie zawsze informacje o hipotece w księdze wieczystej są zgodne z rzeczywistością. Dzieje się tak dlatego, ponieważ usuniecie z niej zapisów o hipotece następuje na wniosek właściciela nieruchomości. Ten może zapomnieć o tej formalności, dlatego zdarza się, że wierzytelność została spłacona, a hipoteka nadal widnieje w księgach wieczystych.

Usunięcie hipoteki z księgi wieczystej

Hipotekę z księgi wieczystej można usunąć następująco:

1. Wykreśla ją sprzedający przed zawarciem umowy sprzedaży u notariusza
2. Wniosek o wykreślenie hipoteki można zawrzeć w akcie notarialnym
3. Wniosek o wykreślenie hipoteki można donieść do sądu wieczystoksięgowego – robi to kupujący po zawarciu aktu notarialnego

Hipoteka wykreślona przez sprzedającego

Pierwszy opisany przypadek, który dotyczy sprzedającego nieruchomość, dostępny jest tylko w sytuacji, w której dokonano już spłaty zabezpieczonego hipotecznie długu. Pieniądze na ten cel mogą pochodzić ze środków osobistych sprzedającego bądź też ze środków przekazanych w ramach zadatku przez kupującego na mocy przedwstępnej umowy sprzedaży nieruchomości. Gdy należność zostaje uregulowana, wierzyciel wydaje stosowny potwierdzający to dokument. Właściciel nieruchomości musi dostarczyć go następnie do sądu wieczystoksięgowego, a uzyskane stamtąd dokumenty są zawarte w akcie notarialnym.

Drugi przypadek dotyczy wykreślenia hipoteki na mocy zapisów zawartych w notarialnym akcie sprzedaży. Wówczas wniosek stanowi jedną z treści umowy, a zaświadczenie, które zostało opisane powyżej, jest także do niej dołączane. Obowiązkiem notariusza jest przekazanie w terminie do 3 dni dokumentu do sądu wieczystoksięgowego.

Hipoteka wykreślona przez kupującego

Trzeci przypadek opisany powyżej dotyczy sytuacji, w których to kupujący zajmuje się uregulowaniem sprawy związanej z hipoteką. Ma o miejsce wtedy, gdy sprzedający nie dysponuje odpowiednią ilością pieniędzy niezbędną do pokrycia długu zabezpieczonego hipoteką. Wówczas to kupujący spłaca wierzytelność z tych środków, które przeznaczone są na zakup nieruchomości.

W takim razie płatność jest dzielona na dwie części – pierwsza dotyczy aktualnego zadłużenia nieruchomości i płatna jest przez kupującego na rzecz wierzyciela, druga to natomiast część przeznaczona dla sprzedającego. Zatem środki przeznaczone na spłatę wierzyciela nie trafiają do rąk sprzedającego. Po spłacie długu przez kupującego bank czy inny wierzyciel, na rzecz którego hipoteka była ustanowiona, wystawia stosowne zaświadczenie. Jest ono podstawą do wykreślenia hipoteki i kupujący musi zanieść je do sądu wieczystoksięgowego. Koszty takiej procedury to około stu złotych, są one zazwyczaj opłacane przez sprzedającego. Czas zakończenia procedury to około 3 miesięcy.

Gdy kupujący bierze kredyt na 100 proc. wartości nieruchomości

W sytuacji, w której kupujący nie posiada własnych środków na spłatę wierzytelności i zaciąga w tym celu kredyt bankowy, to bank spłaca zadłużenie sprzedającego, w tym także obciążenie hipoteczne. Dostępne jest to dla kredytów w złotym oraz w walutach obcych. Kłopoty mogą jednakże pojawić się dla tych kredytów w walucie obcej, dla których wartość wierzytelności jest wyższa niż cena nieruchomości. Wtedy często sprzedający musi dokonać samodzielnie pokrycia tej różnicy, niemniej nie są to częste przypadki.

Jakie raty w kredycie hipotecznym – malejące czy rosnące?

Raty malejące kosztują kredytobiorcę najwięcej w pierwszym okresie kredytowania, raty równe natomiast są klarowne, ponieważ cały czas wynoszą tyle samo, ale warto pamiętać o tym, że mogą one podnieść koszty kredytu nawet o kilkadziesiąt tysięcy złotych. Co wybrać?

Raty malejące w kredycie hipotecznym

W przypadku rat malejących na samym początku spłacania zobowiązania kredytobiorca oddaje do banku najwięcej pieniędzy. Później jednak raty systematycznie się zmniejszają. Polega to na tym, że raty malejące zawierają zawsze procentowo tę samą część kapitału i zmniejszeniu przy tym podlegają odsetki. Rata maleje zatem, ponieważ im mniej kapitału pozostaje do spłacenia, tym też mniejsze są odsetki, które są od niego obliczane.

Raty równe w kredycie hipotecznym

Raty równe natomiast to cały czas taka sama wysokość raty (chyba że zawiera się umowę na kredyt walutowy, wówczas zmienia się ona w zależności od kursu walut). O ile nie zmieni się oprocentowanie kredytu w trakcie jego trwania, kredytobiorca cały czas oddaje do banku tę samą sumę. Bank dokonuje obliczenia wysokości raty poprzez podzielenie ogólnych kosztów kredytu przez liczbę miesięcy okresu kredytowania. W ratach tych spłaca się zatem po równo odsetki kredytowe oraz część kapitału, z tym że początkowo odsetek jest więcej.

Przy kredycie zaciągniętym na 20 lat oraz sumę 200 000 złotych i na przykładowe oprocentowane 4,2 proc. trzeba będzie w ratach równych spłacić następujące sumy:

Rata równa:
cześć kapitałowa raty – 199 302,44 zł.
część odsetkowa raty – 96 651,51 zł.
rata całkowita – 295 953,95 zł.

Rata malejąca:
cześć kapitałowa raty – 200 000 zł.
część odsetkowa raty – 85 050 zł.
rata całkowita – 285 050,00 zł.

Kiedy warto wybrać raty równe?

Jak widać, różnica pomiędzy ratą malejącą a równą jest dostrzegalna i dość znaczna, ponieważ wynosi aż 10 000 złotych, a w przypadku wyższych sum może być jeszcze dotkliwa. Niemniej są sytuacje, w których i tak kredytobiorcy bardziej opłaca się wybrać raty równe. W szczególności dotyczy to przypadku, w którym spłacanie wyższych rat początkowo byłoby zbyt obciążające dla domowego budżetu lub też byłoby to niemożliwe ze względu na przepisy. Gdy rata będzie zbyt wysoka, bank może nie udzielić kredytu. Dlatego raty równe mogą mieścić się w limicie wyznaczonym przez przepisy, raty malejące już nie.

Najtańszy kredyt hipoteczny

Tanie kredyty hipoteczne charakteryzują się przede wszystkim niskimi kosztami finansowymi, tj. między innymi niskimi ratami miesięcznymi. Generalnie banki nie pobierają prowizji za udzielenie taniego kredytu hipotecznego. Banki oferują dość długi okres kredytowania, niekiedy nawet do 50 lat. Jest też możliwość dokonania przerwy w spłacie rat kredytu nawet do 3 miesięcy. W niektórych ofertach bankowych wysokość udzielonego kredytu może pokryć nawet do 120% wartości nieruchomości. Kredyty hipoteczne przeznaczone są szczególnie dla tych, którzy np. mają dość płacenia za wynajem mieszkania czy domu, w związku z czym planują zakup mieszkania czy domu na własność bądź też wybudowanie takiego domu jednorodzinnego. Żeby wybrać możliwie [tanie kredyty hipoteczne], można na stronach internetowych zobaczyć i przestudiować porównanie kredytów i zapoznać się z ofertą kredytową wszystkich banków, które są szczegółowo opisane na konkretnych stronach internetowych. Będzie to niewątpliwie ułatwieniem dla potencjalnego kredytobiorcy w wyborze korzystnego kredytu hipotecznego.

Najlepsze kredyty hipoteczne

Jak wybrać najlepszy kredyt hipoteczny? Aby otrzymać kredyt musimy złgości się do banku. Musimy także wiedzieć, że kredyty hipoteczne są udzielane przez bank hipoteczny na wniosek kredytobiorcy. Oznacza to, że kredytobiorca składa specjalny wniosek kredytowy w celu przyznania mu kredytu. Za pomocą takiego wniosku bank dokonuje rejestracji osoby ubiegającej się o kredyt, a następnie dokonuje weryfikacji takiego wniosku (innymi słowy bank podejmuje decyzję, czy wnoszącemu wniosek udzielić kredytu o jaki się ubiega czy tez nie). W każdym banku można spotkać różne szablony wniosku kredytowego; są one bowiem określone w regulaminie danego banku. Jednakowoż wszystkie wnioski muszą zawierać takie same elementy. Do tych elementów zalicza się: dane kredytobiorcy; rodzaj kredytu o jaki ubiega się kredytobiorca (np. mieszkaniowy, remontowy, inwestycyjny itp.); wysokość udzielonego kredytu, wstępne terminy i kwoty ich zastosowania; cel, na jaki ma być przeznaczony kredyt; źródła spłaty kredytu (np. dochód z wynagrodzenia); termin spłaty kredytu; informacja o posiadanych rachunkach w innych bankach; określenie rodzaju waluty, w jakiej ma być udzielony kredyt; wysokości zadłużenia, udzielonych poręczeniach oraz propozycje prawnego zabezpieczenia spłaty.

Kredyty hipoteczne 2013

Kredyty hipoteczne w 2013 roku mogą być udzielone w zasadzie wtedy, gdy kredytobiorca posiada zdolność kredytową. Wiąże to się z tym, że kredyt ten jest udzielony na dużą sumę, a spłata takiego kredytu wynosi przeważnie kilkadziesiąt lat (nawet do 50 lat). Z tego względu zanim kredytobiorca otrzyma kredyt hipoteczny (albo pożyczkę hipoteczną), musi najpierw przedłożyć bankowi stosowne dokumenty pozwalające dokonanie oceny jej zdolności przez bank. Jeżeli osoba starająca się o kredyt hipoteczny w 2013 r. to z pewnością powinna udokumentować swoją zdolność kredytową, wówczas bank przelewa określoną w umowie kwotę kredytu na rachunek kredytobiorcy. Kredyt hipoteczny jest przeznaczony zwłaszcza dla tych, którzy np. mają dość płacenia za wynajem mieszkania czy domu i w związku z tym planują zakup mieszkania czy domu na własność bądź też wybudowanie takiego domu. Poziom oprocentowania kredytu hipotecznego jest różny w zależności od kwoty tegoż kredytu. Obecnie wynosi około 4 % – 7 %. Banki hipoteczne finansują nawet do 120 % nieruchomości.

Porównanie kredytów na mieszkanie

Porównanie kredytów hipotecznych jest konieczne przed podjęciem decyzji o zaciągnięciu takiego kredytu gdyż różnice w ratach mogą być olbrzymie w zależności od banku w jakim taki kredyt zaciągniemy. Zastanówmy się jednak czy jest teraz dogodny okres do tego typu postępowania. Pamiętajmy również, że kredyty hipoteczne, obok kredytów gotówkowych, są jednymi z najchętniej wybieranych kredytów w ostatnich czasach. Można się doszukać kilka przyczyn takiej sytuacji; jedną z przyczyn może być między innymi to, że coraz więcej ludzi planuje zakup mieszkania czy domu, albo budowę domu (jednorodzinnego albo wielorodzinnego). Banki oferują również pożyczki hipoteczne. Tego produktu bankowego nie można mylić z kredytem hipotecznym. Różnica między obiema produktami tkwi w przeznaczeniu środków finansowych na kredytowanie poszczególnego celu. Otóż pożyczka hipoteczna przeznaczona jest na dowolny cel (nie tylko na zakup mieszkania, ale również np. na zakup samochodu, jachtu, na remont itp.), podczas gdy kredyt hipoteczny można przeznaczyć – jak już wcześniej nadmieniono – tylko na zakup mieszkania czy domu albo budowę domu. Natomiast wspólną cechą tych dwóch produktów bankowych jest to, że muszą być zabezpieczone ograniczonym prawem rzeczowym, jakim jest w tym przypadku hipoteka. Inaczej bank nie udzieli takiego kredytu czy takiej pożyczki.